Czesi budują replikę wieży na Śnieżniku, a u nas nadal jest problem

4

Wierna replika historycznej wieży, jaka stała na Śnieżniku właśnie powstaje niedaleko polskiej granicy. Buduje ją prywatna firma i wieża dosłownie rośnie w oczach. Tymczasem odbudowa wieży na Śnieżniku w gminie Stronie Śląskie wciąż napotyka problemy.

Dalimilova rozhledna, czyli wierna replika wieży, która stanęła na Śnieżniku w 1899 r., to inwestycja prywatnej czeskiej firmy ze Starego Miasta. Jej właściciele posiadają również znane w naszym regionie schronisko górskie Paprsek. Budowa rozpoczęła się wiosną tego roku, a wieża staje na szczycie góry Vetrov. Będzie to dokładnie odwzorowana replika XIX wieży, która stała na Śnieżniku do momentu, aż nie wysadzono jej w 1973 r. ze względu na zły stan techniczny. Otwarcie wieży zaplanowane jest na 9 lipca 2021 r., a postępy w jej budowie można śledzić na stronie internetowej: dalimilovarozhledna.cz

Żródło: www.dalimilovarozhledna.cz
Replikę tej wieży stawia czeski prywatny inwestor na szczycie góry Vetrov, niedaleko polskiej granicy.
Fot.: www.stronie.pl

Tymczasem od kilku lat władze gminy Stronie Śląskie noszą się z zamiarem wybudowania nowej wieży na Śnieżniku. Nie będzie ona odzwierciedleniem starej, oryginalnej, po której jeszcze na szczycie leżą kamienie, ale zupełnie nowy – można powiedzieć, że wręcz nowoczesny – projekt, który powstał w 2013 r. Na początku gmina jednak miała problem ze znalezieniem pieniędzy na budowę wieży. Szacowano, że kosztować to będzie około 12 mln zł. Dopiero w tym roku udało się pozyskać dofinansowanie z funduszy unijnych w wysokości 3,5 mln zł euro. Problemem z kolei okazały się olbrzymie koszty budowy. Dwa rozpisane przetargi nie doprowadziły do wyłonienia wykonawcy (zresztą drugi przetarg gmina do tej pory nie rozstrzygnęła), a w pierwszym przetargu wycena firmy, która złożyła ofertę, opiewała na ponad 19 mln zł.

Budowa wieży na Śnieżniku nie będzie zadaniem prostym, bo nie dość, że realizowana będzie w obszarze chronionym, to większość materiałów na budowę musi być dowożona drogą powietrzną. A to znacznie podraża inwestycję. Gmina szuka więc rozwiązań, które mogłyby zmniejszyć koszty i wydaje się, że znalazła. – Wpadliśmy na pomysł, żeby powrócić do historycznej drogi, która prowadziła między schroniskiem a kopułą Śnieżnika i żeby ją odtworzyć – mówi Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego. – Byłem już na rozmowach u Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody i mamy zielone światło, żeby przystąpić do uzgodnień, żeby ten szlak odbudować.

Wizualizacja wieży, która powstanie na Śnieżniku, w miejsce zburzonej w latach 70-tych.

Gmina już zleciła przygotowanie projektu na zrobienie ścieżki turystycznej na szczyt Śnieżnika, a inwestycję przesuwa na kolejny rok. Dodatkowym plusem, jak mówi D. Chromiec, będzie uporządkowanie ruchu turystycznego. – Jak wiemy od lat ludzie wchodzą od schroniska na Śnieżnik szerokim, 100-metrowym pasem, a ta droga pozwoli nam wchodzić na szczyt odpowiednim szlakiem turystycznym – mówi burmistrz Stronia Śląskiego.

Dzięki temu gmina może zaoszczędzić także około 3 mln złotych na budowie wieży, bo wiele elementów będzie można wozić drogą, a nie helikopterem. Kiedy jednak burmistrz patrzy na budującą się tuż za granicą jego gminy replikę wieży na Śnieżniku nie ukrywa, że czasem żal patrzeć, jak Czechom idzie to sprawniej i szybciej, tymczasem gmina Stronie Sląskie nadal jest w trakcie wykonywania dokumentacji o oddziaływaniu inwestycji na środowisko i głowi się, jak dostarczyć materiały budowlane na szczyt Śnieżnika tańszym kosztem.

O problemach z wieżą na Śnieżniku pisaliśmy tutaj: Budowa wieży na Śnieżniku. Unieważniono pierwszy przetarg

Joanna Żabska

Fot. ilustracyjne: www.dalimilovarozhledna.cz

4 KOMENTARZE

  1. Co prawda, od strony Rowu Nysy Kłodzkiej, Śnieżnik nie „rzuca się w oczy”. Ponowne postawienie wieży widokowej będzie raczej wątpliwym „punktem orientacyjnym” dla podróżujących w kierunku Boboszowa. Zburzona wieża była symbolem południo wschodniej części Kotliny Kłodzkiej. Ale rodzi się pytanie. Czy na tak charakterystycznej, bezleśnej kopule, należy stawiać ponownie, niezbyt pięknej urody budowlę, na dodatek przeszkloną. Projekt przypomina latarnię morską i to o nie najlepszych proporcjach. A podobno nocą ma być oświetlona !? Czy ten fakt nie będzie kłócić się z ochroną świata zwierzęcego ? W tej górze, według mnie, kryje się majestat potęgi przyrody, a zarazem jej piękna, zwłaszcza w okresie wiosny, gdy sama kopuła pokryta jest jeszcze śniegiem, a dolinach budzi się do życia świat zieleni. Mój wpis jest spóźniony. Wieża prawdopodobnie powstanie. W związku z powyższym mam propozycję, aby do czasu postawienia nowej budowli, ogłosić konkurs fotograficzno/filmowy, której tematem będzie sama kopuła Śnieżnika, bez wieży. Ja po prostu patrzę na Masyw Śnieżnika z pozycji miłośnika krajobrazu. Pojawienie się wieży na płaskim szczycie, nie zwiększy przecież w sposób radykalny panoramy okolicy. Ponadto, nie na każdym szczycie musi powstać schron przed złą pogodą. Na zboczach Śnieżnika są przecież dwa schroniska, po polskiej i czeskiej stronie. Leszek Kumor. P.S. Zróbmy głosowanie, czy na bezleśnych szczytach stawiać wieże widokowe i innego rodzaju budowle.

  2. Nie tak hop siup – Czesi budują replikę – tylko, że sama wieża to przecież nie był żaden cud architektury – liczy się tak naprawdę gdzie wieża stoi i tu Śnieżnik z naszej perspektywy wygrywa – a jak ktoś taki mądry to niech wyjmie swoje prywatne pieniądze i buduje…

  3. Mam pensjonat przy Sniezniku i nie czuje ten problem. Czesi lubia wieze widokowe ale oprocz Dolnej Moravy gdzie jest w bliskim otoczeniu wiele innych zajec one nie sa takie mocne atrakcje. Na Sniezniku i tak czy siak jest dobry widok okolicy. Widok o kilka metrow wyzej nic nie zmieni. Wazniejsze dla mnie jest gondola z Miedzygorza do Czarnej Gory. To by duzo zmienilo.

  4. Chyba dobrze , bo Czesi postawią replikę, a po naszej stronie zaprojektowano „łotdefaka”. „Nasze” badziewie na szczęście przegrało ten wyścig

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis