0.4 C
Kłodzko
wtorek, 7 grudnia 2021
REKLAMA

HISTORIA

Historia apteki w Ołdrzychowicach Kłodzkich

Lata trzydzieste ubiegłego stulecia, to czas trudny. Po cudownej koniunkturze gospodarczej okresu 1924-1929 nastąpiły czarne lata dla prawie każdej rodziny w Europie. Masowe bankructwa, utrata dochodów, zmuszały mieszkańców całej Europy do niezwykłej migracji za chlebem. W Niemczech bieda rodziła coraz bardziej agresywny faszyzm, zmuszała do opuszczania starych miejsc zamieszkania i szukania nowego dachu nad głową. W tym czasie osiedlanie się na wschodnich terenach Rzeszy, nowego, prężnego organizmu niemieckiego, było szczególnie premiowane.

W 1934 r. w porozumieniu z urzędem wojskowym Johannes Otterson ? młody, niezwykle pracowity i z niezłą głową do interesów, farmaceuta nabył w Ullersdorf, dzisiejszych Ołdrzychowicach Kłodzkich, aptekę Adler. Apteka była malutka i bardzo prymitywna, ale oprócz starego, skromnego domu, posiadała spory plac, dobry pod zabudowę.

Pierwsze wzmianki o aptece w Ołdrzychowicach Kłodzkich pochodzą z roku 1880, ale niewykluczone, że wcześniej istniała jako lokalny punkt aptekarsko-medyczny.

Według książki adresowej z 1885 r. właścicielem apteki był G. Krause, który prowadził jednocześnie fabrykę soków owocowych i wody mineralnej. Wieś była w tym okresie wyjątkowo zamożna i raczej przypominała dobrze zapowiadające się prężne miasteczko niż senną, turystyczna miejscowość.

?W połowie XIX w. Ołdrzychowice Kłodzkie miały już charakter przemysłowego osiedla. We wsi znajdował się kościół i szkoła wybudowana w 1837 r. Nauczał w niej nauczyciel i pomocnik nauczyciela. Oprócz tego był szpital, 3 młyny wodne, browar, gorzelnia, 2 wapienniki, 2 kamieniołomy, cegielnia z produkcją około 40 tys. cegieł, a także działało aż 83 różnych rzemieślników, zatrudniających do tego kilkudziesięciu czeladników. Wśród rzemieślników najliczniejszą grupę stanowili: tokarze, ślusarze, giserzy. Obejmowała 224 domy, pałac, 3 folwarki, w których trzymano 1430 merynosów i 219 wołów. Za parkiem pałacowym znajdowała się osada fabryczna składająca się z 17 budynków i należąca do braci Lindheimów./…/ Na początku XX w. w części należącej do von Magnisów były już 2 szkoły, przędzalnia lnu, szpital, hotel i nadleśnictwo. W drugiej części miejscowości należącej do hr. vonOppersdorfów, powstała ich secesyjna willa i przędzalnia Löbbeckego. Przy starszej przędzalni znajdowała się elektrownia wodna. Wieś miała nadal spore znaczenie turystyczne. Działała tu grupa i punkt informacyjny Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego (GGV). Oprócz hotelu działało 6 gospód. W okresie dwudziestolecia międzywojennego wieś nosiła tytuł oficjalnego letniska?.*

Johannes Otterson odkupił aptekę od poprzedniego właściciela, prawdopodobnie Curta Missbacha. W latach 20. XX w. w lokalnej prasie ukazywał się anons apteki ołdrzychowickiej, w którym C. Missbach polecał leki homeopatyczne, a także medykamenty dla zwierząt oraz artykuły chemiczne.

Johannes zabrał się do pracy ochoczo, a tęskniąc za młodą żoną robota paliła mu się w rękach. Przebudował dom na dwukondygnacyjną kamieniczkę o powierzchni 823,26 m2. Apteka i sklep drogeryjny (z założenia farbiarski) zajmowały na parterzedziesięć pomieszczeń o powierzchni 198,8 m2.

Zapobiegliwość męża musiała spodobać się żonie, mobilizując ją do pracy, gdyż w dokumentach kredytowych banku, finansującego ich wspólne przedsięwzięcie, agent robiący wywiad gospodarczy pisze: ?Johannes Otterson wcześniej zamieszkiwał w Żarach i Nowej Rudzie, w 1934 r. nabył za pośrednictwem armii nieruchomość, w której ustabilizował się z ww. interesem. Poza tym założył filię w Krosnowicach. Z czasem zaczął całkiem dobrze prosperować, zrobił zadowalający interes, nie ma konkurencji. Otterson zarabia dobre pieniądze, jest skutecznie wspierany przez żonę i zatrudnia kobietę do pomocy. Jego wizerunek jest oceniany bardzo pozytywnie, jako osoby zdolnej, dobrej w swoim fachu, pracowitej i z powołaniem. Jego życie prywatne także jest bardzo solidne. Po przejęciu tej posiadłości kazał ją najpierw rozbudować. Jego żona uchodzi za majętną…?

Malżeństwo Ottersonów dorobiło się dwóch synów i córki, a w dniu ich wyprowadzki w 1945 r. w spiżarni domu znajdowały się zapasy żywności, skrzętnie przez panią domu przygotowywane weki, liczne kaczki, indyki, warzywa i owoce w piwniczce. Na podwórku stada ptactwa domowego, grządki zadbane i bardzo solidne obejście domu.

Aptekę i dom przejęli po Ottersonach farmaceuta Stanisław Stradecki wraz z żoną Marią, potomkowie znanej warszawskiej rodziny. Stanisław wraz z żoną zesłani na roboty przymusowe do Kudowy przez czas wojny pracowali w gospodarstwie zajmując się końmi. Rok 1945 przyniósł im wolność i możliwość powrotu do zrujnowanej Warszawy. Ich dom, spalony częściowo w wojennych bombardowaniach nadawał się do zamieszkania, ale zauroczeni górami i Ziemią Kłodzką postanowili zostać, osiedlić się w miejscu zesłania. W 1948 r. Stradecki jedzie do Warszawy. W piwnicach domu przy ul. Grzybowskiej odkopuje rodzinne oszczędności i kupuje dom wraz z apteką Adler i całym wyposażeniem za milion zł. Niestety, nie był to interes jego życia. Już kilka tygodni później dekretem państwo polskie pozbawia go kupionego majątku. W ramach nacjonalizacji aptek Stradeccy tracą wszystko oprócz mebli i drobnego wyposażenia domu, które przezornie wywożą do Warszawy. Zostają pracownikami Cefarmu. W 1958 r. Stanisław Stradecki umiera pozostawiając żonę z synem, bez możliwości dalszego prowadzenia apteki, gdyż nie posiada ona stosownych kwalifikacji. Cefarm przysyła z nakazem pracy farmaceutę Raczyńskiego. Niestety, już rok później magister Raczyński ginie tragicznie, pozostawiając panią Stradecką samą, z zagrożeniem utraty miejsca pracy.

Po pewnym czasie do apteki przysłany zostaje magister Sedlaczek, repatriant z Białorusi, a pani Maria Stradecka wyjeżdża do Warszawy. W 1968 r. umiera aptekarz Sedlaczek, a apteka znowu poszukuje nowego gospodarza. W 1969 r. Sedlaczkowa wyjeżdża do Niemiec, a aptekę obejmuje magister Osicki. Ponieważ pan Osicki wykupuje w Kłodzku aptekę ?Pod Jeleniem? i przeprowadza się tam wraz z żoną, ołdrzychowicka apteka staje się znowu opustoszała.

W lipcu 1992 r., farmaceuta Andrzej Cudak kupuje aptekę i zakłada w niej prywatną instytucję. Apteka od tego czasu nosi nazwę Werbena. Przejmuje również zabytkowe, wpisane do rejestru zabytków, meble apteczne. Regały, lady, szafki, ekspozytory, wykonane w nieznanej pracowni meblarskiej w latach trzydziestych XX w., z solidnego twardego drewna, politurowane, z niezliczoną ilością szufladek, skrytek, szafeczek i ukrytych blatów roboczych. Stare, poniemieckie napisy z tajemnymi łacińskimi skrótami nazw leków i ziół, szklane i ceramiczne naczynia sprzed osiemdziesięciu lat, pachnące jeszcze nieznanymi, aptecznymi substancjami. W byłej drogerii biało pomalowane regały, szafki i skrzynie. Wszystko w dobrym stanie, zadbane, choć ze śladami kilkudziesięciu lat użytkowania. Dawne, kaflowe piece, pięknie wykończone sufity, stare ciężkie, drewniane drzwi oraz wytarta brązowo-kremowa posadzka, dają obraz wnętrza nie zmienionego od lat trzydziestych XX w.

Specyficzny, apteczny zapach przypomina mi pożydowską aptekę w moim miasteczku, gdzie jeszcze w latach sześćdziesiątych można było kupić tabletki w opłatkach, maści przewiązane gumką recepturką i ciemne butelki z wodą utlenioną. Werbena nie ma prawa do wyrabiania leków, a szkoda, bo byłby to obraz kompletny starej apteki, zamknięty zapachem, szuraniem butów po kamiennej posadzce i trzaskiem malutkich szufladek, w których do tej pory poukładane leki czekają na chorych.

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie praca ucznia Jakuba Cudaka, syna obecnego właściciela apteki Werbena, który bardzo pracowicie zebrał wiele materiałów o historii apteki, w tym także archiwalia z Archiwum Państwowym we Wrocławiu ? za co mu serdecznie dziękuję. Pomocne przy opracowaniu artykułu okazały się także informacje uzyskane podczas rozmów z mieszkańcami Ołdrzychowic Kłodzkich.

Henryka Szczepanowska

Tekst pochodzi z VIII Almanachu Ziemi Kłodzkiej, wyd. Oficyna Wydawnicza Brama, Kłodzko 2013, s. 33-38

* wg Słownika Geografii Turystycznej Sudetów. T. 15 Kotlina Kłodzka, pod red. Marka Staffy, Wrocław 1994, s. 321

Co kryje krypta?

Wszelkie podziemia, zwłaszcza te służące jako miejsce pochówku, są niezwykle intrygujące, a zejście do krypty, w towarzystwie refleksji, iż może lepiej nie naruszać spokoju...

Polska George Sand na Ziemi Kłodzkiej

Julia Molińska-Woykowska - autorka powieści o Kudowie Z osobą Julii Molińskiej-Woykowskiej, zwaną czasem polską lub, częściej, poznańską George Sand*,...

ZSO w Bystrzycy Kłodzkiej zaprasza do udziału w II Dolnośląskim Konkursie Historycznym „Żołnierze Niezłomni – Żołnierze Wyklęci”

Po raz drugi w Bystrzycy Kłodzkiej odbędzie się Dolnośląski Konkurs Historyczny „Żołnierze Niezłomni – Żołnierze Wyklęci”. Organizator - Zespół Szkół Ogólnokształcących...

Gorzanów na dawnych pocztówkach

Robert Duma Gorzanów na dawnych pocztówkach Wydawnictwo Press-Forum, 2018 Gorzanów na dawnych...

Straszne legendy Hrabstwa Kłodzkiego i okolic, część I

Norbert Grzegorz Kościesza Straszne legendy Hrabstwa Kłodzkiego i okolic, część I Wydawnictwo Ridero