Strajk mocno uderzył nauczycieli po kieszeni

0

Kiedy w kwietniu rozpoczynał się strajk nauczycieli, wielu samorządowców oficjalnie go poparło. Czy nauczyciele mogą dalej liczyć na ich wsparcie? Zwłaszcza, że w maju otrzymali „postrajkowe” pensje. Dyrektorzy szkół i władze gmin narzędzie otrzymali od Dolnośląskiego Kuratora Oświaty.

Niecałe 500 złotych wypłaty zobaczyła na swoim koncie jedna z nauczycielek kłodzkiej podstawówki. – Sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać – mówi. Ponieważ jako nauczyciel pracuje dopiero 8 lat, jej wynagrodzenie i tak nie przekracza 2 tys. zł miesięcznie – odpis za dni, kiedy strajkowała był bardzo bolesny. Podobnie jest w innych miejskich placówkach. W jednym z kłodzkich przedszkoli nauczycielka otrzymała niecałe 600 zł wypłaty – i jak mówi, to i tak „dużo”, bo w ostatnim tygodniu strajku przebywała na zwolnieniu lekarskim. Więc jej wypłata w maju jest wyższa niż tych, którzy strajkowali przez pełne 19 dni. Dyplomowanej nauczyciele z tego samego przedszkola w maju ściągnięto z pensji 1600 zł. Ta kwota i tak w całości nie pokryła odliczenia za dni, kiedy strajkowała, a skutki finansowe odczuje jeszcze w czerwcu – jej pensja zostanie pomniejszona o kolejne 400 zł. Trochę lepiej sytuacja wygląda w powiatowych szkołach, w których strajkujący nauczyciele w maju dostali wypłatę po odtrąceniach w granicach 1 tys. zł. – Każdy nauczyciel przystępując do strajku liczył się z tym, że nie będziemy mieć płacone za strajk – mówi nam jeden ze związkowców z Kłodzka. – Mówiono nam jednak, że znajdzie się paragraf, żeby te odpisy nie były tak dotkliwe, a odpisano nam wszystko, co możliwe.

Nauczyciele, którzy strajkowali, faktycznie pracowali tylko przez 5 dni w kwietniu. Prawo mówi jasno, że za okres strajku wypłata się nie należy, pracownik zachowuje jednak prawo do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Ponieważ zgodnie z „Kartą Nauczyciela” otrzymują oni wypłatę „z góry” (za kwiecień otrzymali więc pełną wypłatę jeszcze przed strajkiem), to dopiero w maju odliczono im za dni, kiedy strajkowali.

Kiedy rozpoczynał się strajk, większość samorządowców oficjalnie poparła postulaty nauczycieli i stanęła za nimi murem. Nieoficjalnie nauczyciele słyszeli, że znajdzie się sposób, aby jak najmniej uszczuplić i tak w wielu przypadkach niewielkie pensje. Samorządowcy do końca jednak nie wiedzieli, jakie paragrafy zastosować, aby gmina, czy też dyrektorzy placówek, którzy de facto są właściwymi pracodawcami nauczycieli, nie usłyszeli zarzutu o naruszeniu dyscypliny finansowej. Narzędzia dał im Dolnośląski Kurator Oświaty we Wrocławiu, Roman Kowalczyk. Jeszcze w kwietniu oficjalnie zaapelował do dyrektorów szkół i nauczycieli o uruchomienie dodatkowych zajęć wyrównawczych dla uczniów, które pozwolą nadrobić zaległości programowe. Dla uczniów mają być one dobrowolne, odbywać się po lekcjach, dla nauczycieli byłyby to dodatkowo płatne lekcje.

W tym właśnie kierunku, zasugerowanym przez dolnośląskiego kuratora oświaty, zamierza pójść powiat. Jak informuje nas Bartosz Wojciechowski, rzecznik Starostwa Powiatowego w Kłodzku, szkoły w maju nie dostały mniej pieniędzy niż w kwietniu. – Pieniądze, które przeznaczone były w budżecie na wynagrodzenia dla nauczycieli, a z powodu akcji strajkowej nie mogły zostać w całości wypłacone, nie będą przeznaczane na inne cele – mówi B. Wojciechowski. – Zgodnie z zaleceniami Dolnośląskiego Kuratora Oświaty, środki finansowe odliczone z poborów nauczycieli biorących udział w strajku mogą zostać przeznaczone na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, wyrównawcze w celu nadrobienia zaległości powstałych w wyniku braku zajęć w czasie strajku – dodaje rzecznik. Decyzja w tym przypadku ma należeć do dyrektora danej szkoły.

A co z placówkami, dla której organem prowadzącym jest gmina miejska Kłodzko? Burmistrz Kłodzka, Michał Piszko również zapewnia, że pieniądze przewidziane w planach finansowych poszczególnych jednostek oświatowych pozostaną te same. – My na pewno nie będziemy ich zabierać jako organ prowadzący. Pieniądze te zostaną w gestii dyrektora szkoły – mówi M. Piszko. Gmina nie zamierza więc przeznaczać pieniędzy, które w maju zaoszczędziła na pensjach nauczycieli, na inne wydatki. – My ze strony gminy możemy zapewnić, że kwota zasilenia, jaka jest przewidziana w planie finansowym jednostki, będzie taka sama – mówi M. Piszko. – Co do rozdysponowania tej kwoty pozostawiamy to w gestii dyrektorów szkół i poszczególnych placówek. To dyrektor zdecyduje, w jaki sposób wypłacić te środki: czy w formie nagrody, czy dodatkowych wynagrodzeń.

Pismo Dolnośląskiego Kuratora Oświaty, Romana Kowalczyka, skierowane do dyrektorów i nauczycieli szkół 29 kwietnia 2019 r.

Joanna Żabska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis