4.5 C
Kłodzko
piątek, 15 Listopad 2019
REKLAMA

HISTORIA

Statua św. Jana Nepomucena z Twierdzy Kłodzko. Początek i koniec

„Hrabstwo Glackie iest bez wątpienia naypięknieyszą okolicą z gór Niemieckich, która lubo iuż w wielu mieyscach zwiedzaną, w szczególności atoli bardzo mało iest znaną” – tak m.in. pisał w wydanej w 1821 r. publikacji poświęconej śląskim i kłodzkim uzdrowiskom jej autor, Karl Friedrich Mosch 1). Ta, widoczna dla Moscha, skromna znajomość hrabstwa kłodzkiego wśród podróżujących powoli ulegała zmianie, zwłaszcza gdy w XIX w. nastąpił intensywny rozwój uzdrowisk kłodzkich. Co prawda, podejmowane w tym okresie wojaże, najczęściej do „wód”, miały charakter elitarny, niemniej jednak wpływały na coraz lepszą znajomość tego terenu, tym bardziej, że owi podróżnicy nierzadko sporządzali, publikowane później, relacje ze swoich wędrówek. Odnotowali w ten sposób wiele interesujących szczegółów o okolicznych obiektach i różnych osobliwościach, w tym m.in. o głośnych w ówczesnym czasie atrakcjach znajdujących się na Ziemi Kłodzkiej. W niniejszym opracowaniu zajmiemy się jednym z takich obiektów, cenionym i często wspominanym przez peregrynujących po tym obszarze. Mowa o znajdującej się niegdyś na twierdzy w Kłodzku, na wieży obserwacyjnej Donjonu, figurze św. Jana Nepomucena – jednego z najpopularniejszych świętych, darzonego wielką atencją orędownika chroniącego przed powodzią, patrona mostów, ludzi żyjących z wody (m.in. flisaków, rybaków), ale też patrona szczerej spowiedzi, czy dobrej śmierci.

Zdjęcie z okładki przewodnika po twierdzy kłodzkiej z 1932 r., autorstwa F. Alberta, ze zbiorów Muzeum Ziemi Kłodzkiej. Fot. G. Marx

Jak wynika z wielu relacji, statua była obiektem zwracającym powszechną uwagę przybywających do Kłodzka osób. Jednym z pierwszych wrażeń jej poświęconych jest zapis, podróżującego pod koniec XVIII w., m.in. po Śląsku i Kłodzczyźnie, teologa ewangelickiego Johanna Friedricha Zöllnera (1753-1804), który w sierpniu 1791 r. zawitał także na Ziemię Kłodzką. W swoich zapiskach wspomina on m.in. o twierdzy kłodzkiej i stojącej, jak zaznacza, w samym jej środku, na okrągłej platformie, statule św. Jana Nepomucena. Przytacza też anegdotę informującą, że gdy królowi Fryderykowi II zadano pytanie, którą z figur – św. Floriana czy św. Nepomucena – postawić na Donjonie, ten odpowiedział, że św. Florian jako chroniący od ognia nie interesuje go, natomiast św. Nepomucena, patrona Czech, trzeba uszanować, ma więc być postawiony na wieży z obliczem zwróconym ku Czechom. Gdy, podczas kolejnej wizyty w Kłodzku spostrzegł, że figura Nepomucena stoi tak, iż święty spogląda w kierunku Śląska, miał powiedzieć, że nie ma on tam czego szukać, a rzeźba powinna zostać postawiona w ten sposób, by święty patrzył w kierunku Czech 2), co też uczyniono. W dziewięć lat później (1800) swoimi wrażeniami z objazdu Śląska i Ziemi Kłodzkiej dzieli się John Quincy Adams (1767-1848), ówczesny ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w Berlinie. Zwiedziwszy kłodzką twierdzę, w jednym z listów adresowanych do brata mieszkającego w Filadelfii napisał, że: „Na samym szczycie twierdzy znajduje się wieża strażnicza z której mieliśmy cudowny widok na wszystkie strony. […] Na wieży umieszczono, na rozkaz Fryderyka II, figurę św. Jana Nepomucena, patrona Czech, z twarzą zwróconą w stronę tej krainy, co sprawiło ogromną satysfakcję ludności katolickiej i pogodziło ją z panowaniem heretyków” 3).

Podobną wiadomość z wizyty w Kłodzku, tym razem w 1815 r., przekazał podróżujący po Śląsku celem odzyskania, jak to określił: „… zdrowia przez rozweselenie widokami pięknej natury umysłu, który różne przygody zgnębiły” 4) Józef Morawski (1782-1853). I on swoje wrażenia z peregrynacji opisywał w listach do brata, pśty i dramatopisarza Franciszka Morawskiego. Już wjazd do Kłodzka, od strony Barda, zrobił na nim duże wrażenie. Przy zwiedzaniu twierdzy zwrócił uwagę, podobnie jak wspomniani Zöllner i Adams, na statuę, dodając, znaną już z wcześniejszych przekazów anegdotę: „Kiedy robiono około tej fortecy, znaleziono dwa posągi św. Floriana i św. Jana Nepomucena. Fryderyk II na raport mu uczyniony odpowiedział, iż ponieważ [sic!] św. Nepomucen jest patronem Czech, więc ma być na wieży postawionym twarzą ku Czechom. Lud pospolity przyjął to za dowód hołdu Fryderyka dla św. Jana i to mu zyskało pierwsze uczucia przychylności mieszkańców w kraju podbitym” 5).

Temat stojącej na Donjonie rzeźby poruszany był w wielu regionalnych, edytowanych w XIX i pierwszej połowie XX w., publikacjach – w jednych są to wyłącznie wzmianki, w innych nieco obszerniejsze wiadomości. Na temat genezy rzeźby pisze m.in. Friedrich Wilhelm Martiny 6), w wydanym w 1808 r. przewodniku pt. Handbuch für Reisende nach dem Schlesischen Riesengebirge und der Grafschaft Glatz (Podręcznik dla podróżujących po Karkonoszach na Śląsku i hrabstwie kłodzkim), jej historię krótko odnotowuje ksiądz Joseph Kögler (1765-1817), znawca dziejów regionu 7), wspomina muzyk i kompozytor, regens kłodzkiego konwiktu Aloys Bach (1770-1845) 8), jak też ceniony regionalista Franz Volkmer (1846-1930) 9). Wiadomości o pochodzeniu i losach figury znajdujemy w wydanym w 1932 r. przewodniku po twierdzy kłodzkiej, pióra historyka Franza Alberta (1876-1944) 10), czy w przewodniku po Kłodzku i uzdrowiskach hrabstwa kłodzkiego 11), gdzie akapit poświęcony rzeźbie Nepomucena rozpoczyna się od słów: „Aber merkwürdig!”, czyli godne uwagi, godne zapamiętania, osobliwe. Informacje o posadowionej na twierdzy rzeźbie zawierają przedwojenne przewodniki po Kłodzku 12), jak również licznie ukazujące się w pierwszej połowie XX w. przewodniki turystyczne po Ziemi Kłodzkiej 13). Od czasu do czasu materiały o figurze publikowane były również na łamach prasy regionalnej, m.in. w wydawanym w latach 1906-1943 czasopiśmie „Die Grafschaft Glatz” 14). O Nepomuku z kłodzkiej twierdzy, choć rzadko i na ogół marginalnie, wspominają też wydawnictwa współczesne 15).

Lektura wymienionych materiałów pozwala poznać okoliczności fundacji figury św. Jana Nepomucena i jej losy, które fascynują tym bardziej, że dotychczas nie udało się wyjaśnić ostatecznie tajemnicy jej zniknięcia z Donjonu, na którym widniała ponad 170 lat (na twierdzy ogółem, od chwili ufundowania, ponad 240 lat). Była to, według dzisiejszej wiedzy, pierwsza kamienna rzeźba tego świętego na Ziemi Kłodzkiej 16). Ofiarował ją miastu w 1703 r., a więc jeszcze przed kanonizacją Jana Nepomucena (mającą miejsce w 1729 r.), austriacki major Georg Wilhelm von Wenediger (zm. 4 kwietnia 1705 r.), który, „choć Prusak z urodzenia, był na austriackiej służbie” 17). W latach 1702-1705 sprawował urząd komendanta twierdzy, a statuę ufundował na pamiątkę swego pobytu w niewoli tureckiej – gdzie spędził pięć lat swojego życia – i przejścia na wiarę katolicką, co stało się 10 lutego 1703 r. 18) Wcześniej major Wenediger, służący pod dowództwem księcia Eugena Sabaudzkiego (1663-1736), dowódcy cesarskiej armii austriackiej, zapewne brał udział w V wojnie austriacko-tureckiej prowadzonej w latach 1683-1699. Wojna pomiędzy państwami zrzeszonymi w Świętej Lidze, a więc Austrią, Polską, Rosją, Republiką Wenecką i Państwem Kościelnym a Imperium Osmańskim toczyła się na wielu frontach. Major Wenediger prawdopodobnie (wspomniane opracowania o tym milczą) do niewoli tureckiej dostał się podczas jednej z wielu bitew toczonych na froncie węgierskim, którym dowodził m.in. właśnie książę Eugen. Dodajmy, że pierwszą bitwą stoczoną przez księcia Eugena był udział w słynnej Odsieczy Wiedeńskiej, później zaś zasłynął on spektakularnym zwycięstwem nad Turkami podczas wielkiej bitwy pod Zentą w 1697 r. (miasto w północnowschodniej Serbii, w pobliżu granicy z Węgrami).

Fot. ze zbiorów Muzeum Filumenistycznego w Bystrzycy Kłodzkiej

Pierwotnie figurę, wraz z wykonaną w kształcie wieży lampką podświetlającą statuę (również ufundowaną przez Wenedigera), umieszczono na moście Zamkowym przy Bramie Polnej, znajdującym się w północnej części twierdzy (dziś wjazd do twierdzy od ul. Nowy Świat). Stała tam do 1770 r. Na Donjon przeniesiono ją w roku 1774 19), gdy dokonywano kolejnej przebudowy twierdzy, na rozkaz króla pruskiego Fryderyka II (w latach 70. XVIII w. całkowicie wyburzono pozostałości zabudowań zamkowych, wybudowano wtedy m.in. Donjon z wieżą obserwacyjną). Decyzję o przeniesieniu figury Nepomucena król miał umotywować stwierdzeniem, że właśnie tu, na tej głównej wieży, jest dla tego świętego właściwe miejsce 20). Statua górowała nad miastem aż do wybuchu pierwszej wojny światowej, gdy, obawiając się ewentualnych działań wojennych, figurę schowano w kazamatach lazaretu, a twierdzę zamknięto dla ruchu turystycznego. Po zakończeniu wojny i poddaniu rzeźby konserwacji powróciła ona na swoje dawne miejsce w 1919 r., dokładnie w święto patrona obchodzone 16 maja 21). O ukryciu figury i pracach konserwatorskich poinformowano społeczność kłodzką, przypominając przy okazji o dziejach rzeźby, na łamach prasy lokalnej. Obszerne artykuły, z lat 1918-1919, podkreślały, że oto wraca Nepomuk na swoje miejsce, by mógł, jak czytamy, nadal strzec swój lud 22).

Po drugiej wojnie światowej Nepomucen z twierdzy dość krótko przyciągał wzrok mieszkańców Kłodzka i przyjezdnych. Dziś trudno ustalić zarówno okoliczności, jak i dokładną datę zniknięcia figury. Utrudnia to m.in. brak informacji, również w archiwach, na temat losów twierdzy w latach 1945-1950. „[…] z ustnych przekazów wiadomo, że opiekę nad twierdzą przejęło po wojnie wojsko, i stan taki trwał do końca lat pięćdziesiątych” 23). Osoby przybyłe do Kłodzka tuż po wojnie, zapytane o tę kwestię, albo zupełnie nie znają sprawy, albo niewiele pamiętają. Na temat zniknięcia z twierdzy kłodzkiej rzeźby Nepomucena krąży więc kilka różnych wersji. Najczęściej można usłyszeć, jak też przeczytać, że statua zniknęła z pejzażu miasta w 1946 r. podczas silnego wiatru, który spowodować miał jej upadek i zniszczenie 24). „Nieoficjalnie mówi się też, że tego czynu mogli dokonać stacjonujący tu przez dłuższy czas po zakończeniu drugiej wojny światowej żołnierze radzieccy” 25). Natomiast w jednym z materia łów, powstałych w ramach zorganizowanej w roku 2000 konferencji naukowej poświęconej m.in. kłodzkiej twierdzy, znajdujący się tam zapis pozwala z kolei wysnuć wniosek, że statua stała się ofiarą szkodliwej działalności – chodzi m.in. o liczne wyburzenia fragmentów dzieł obronnych – jednego z ówczesnych użytkowników części obiektu, tj. Kłodzkich Zakładów Przetwórczych „Las”– Wytwórni Win w Kłodzku. Autor wymieniając uczynione szkody pisze m.in.: „Oprócz tego, wcześniej zapewne, zburzono tył Rawelinu Polnego i usunięto figurę św. Jana Nepomucena stojącą na szczycie wieży widokowej donżonu” 26). Rzeczywiście, uruchomiona w 1959 r. wytwórnia zajęła Donjon, Wielkie Kleszcze, dzieło koronowe z rawelinami i wjazdem północnym, z czasem przestając: „[…] respektować wymogi związane ze statusem prawnym obiektu zabytkowego, dewastując go bez uwzględniania jego wartości” 27).

Trudności ze zdiagnozowaniem przyczyny i daty zniknięcia figury Nepomucena z twierdzy nie ułatwiają kolejne doniesienia. Otóż, co ciekawe, na stronie jednego z portali poświęconego wizerunkom nepomuceńskim na Ziemi Kłodzkiej 28) funkcjonują dwie kolejne opcje, sugerujące dużo wcześniejsze zniknięcie figury z panoramy miasta, bo jeszcze przed drugą wojną światową.

Jedna z wersji tam podanych mówi, że statua została powalona przez przelatujący nad Kłodzkiem 5 lipca 1931 r. sterowiec „Graf Zeppelin”, który miał zacumować linę na Donjonie, u podstawy figury, co poskutkowało jej upadkiem. Fakty jednak przeczą tej teorii. Oto bowiem wybudowany w Niemczech, w okresie międzywojennym (1928) słynny, owiany legendą, sterowiec „Graf Zeppelin”, prawdziwy kolos mierzący ponad 236 metrów długości i 30,5 metrów średnicy, rzeczywiście 5 lipca 1931 r. odbywał swój lot nad Śląskiem, przelatywał też nad Kłodzkiem. Jak odnotowano minął miasto o godzinie 16,15 kierując się ku Gliwicom, gdzie miał wylądować 29). Było to niezwykłe wydarzenie i mieszkańcy Kłodzka, jak i innych miejscowości, nad którymi przelatywał sterowiec, masowo w tym dniu wylegli na ulice miasta, aby podziwiać ten latający statek powietrzny. Ukazujące się w latach 1848-1935 wielonakładowe, niezwykle popularne i cenione na Ziemi Kłodzkiej, czasopismo „Gebirgsbote” fakt przelotu sterowca nad Kłodzkiem odnotowało na pierwszej stronie numeru z 6 lipca 1931 r. 30) Czytamy tu m.in., że władze Kłodzka już 27 czerwca wystosowały depeszę do odpowiednich władz ubiegając się o przelot sterowca nad Ziemią Kłodzką, co jak wiemy zostało uwzględnione.W artykule nie ma słowa na temat zniszczenia figury. Mało prawdopodobne wydaje się, aby ukazująca się wówczas prasa nie zarejestrowała tak spektakularnego faktu, jakim niewątpliwie byłby upadek powszechnie znanej i cenionej rzeźby. Również wspomniany wyżej przewodnik po twierdzy z 1932 r. zwraca uwagę na ten zabytek, czynią to zresztą i kolejne materiały z tego okresu 31) opisujące miasto i jego atrakcje, reprodukując przy tym fotografie z widniejącą na Donjonie statuą.

Ustosunkowanie się do drugiej wersji sugerującej, że upadek figury miał nastąpić na skutek rozwieszenia, z okazji jakiegoś święta, liny między ratuszem a podstawą figury, z umocowanymi do niej flagami nazistowskimi, być może umożliwiłby przegląd prasy ukazującej się w tym czasie, a więc od 1933 roku, czego autorka tekstu nie zdążyła uczynić przed przekazaniem niniejszego materiału do druku. Natomiast wybiórczo przejrzane materiały z tego okresu, niezmiennie zawierają informacje o znajdującej się na twierdzy rzeźbie 32). Oczywiście, można byłoby zastanowić się nad możliwością upadku figury i jej szybkim zrekonstruowaniu przez dawnych mieszkańców Kłodzka, choć wciąż, ze względu na rangę zdarzenia, mało prawdopodobny wydaje się brak zapisów na ten temat.

Wróćmy teraz do okresu po drugiej wojnie światowej i zajrzyjmy do wydanych tuż po jej zakończeniu materiałów. Nie znajdziemy żadnej wzmianki o Nepomucenie z twierdzy w wydanej w Kłodzku, w lipcu 1947 r., książeczce pt. Kłodzko. Przewodnik. Jej edycja to początek kłodzkich tradycji wydawniczych w regionie. Autorem publikacji jest ówczesny kierownik Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kłodzku – Bohdan Biliński (1903-1962) – wykształcony, znający języki obce, w tym niemiecki. W tym 36-stronicowym opracowaniu znajdziemy m.in. zwięzły opis miasta i jego zabytków, ale ani słowa na temat górującej nad miastem rzeźby. Czy Biliński pominął ten zabytek uznając go za mało interesujący, czy nie zdołał zmieścić informacji o nim w tak niewielkim opracowaniu, czy może rzeźby już w tym czasie nie było? Wiemy, że Biliński korzystał z opracowań niemieckich, wymienia je bowiem w zamieszczonej w swojej publikacji bibliografii, m.in. z przewodnika po Kłodzku z roku 1936, gdzie odnotowano informację na temat interesującej nas rzeźby.

Wiadomość o Nepomucenie na twierdzy pojawia się za to w edytowanej w tym samym roku (1947) publikacji autorstwa Józefa Sykulskiego (1905-1994) pt. 366 wiadomości o Dolnym Śląsku. Kalendarz i notatnik na rok 1948. Wśród znajdujących się tu kilkudziesięciu ciekawostek na temat Ziemi Kłodzkiej odnajdujemy notkę informującą, iż na twierdzy kłodzkiej: „Na wieży obserwacyjnej wys. 369 m n.p.m. znajduje się figura św. Jana Nepomucena” 33). Ta sama informacja pojawia się w kolejnej publikacji tegoż autora pt. Przewodnik turystyczno-uzdrowiskowy po Dolnym Śląsku. Cz.2 Bardo, Bystrzyca Kłodzka, Duszniki Zdrój… również wydanej w 1947 r. Tam prawie identyczny zapis: „…na wieży obserwacyjnej wysokości 369 m stoi figura św. Jana Nepomucena” 34). Zapisy sugerują, że figura stała na Donjonie być może jeszcze w 1947 r. Tu rodzi się pytanie, czy Sykulski widział rzeźbę osobiście? Jeżeli tak, czy było to w roku 1945, 1946, czy 1947, a więc w okresie kiedy powstawały wspomniane publikacje? Można raczej przypuszczać, że mieszkający po wojnie, najpierw krótko we Wrocławiu, potem w Jeleniej Górze (od 1954 w Krakowie) autor zaczerpnął tę informację ze źródeł niemieckich, wszak polskie dopiero powstawały, a Sykulski był przecież: „[…] pierwszym, który już od 1945 r. przecierał ścieżki wiedzy krajoznawczej” o Dolnym Śląsku 35).

O tym, że figura zdobiła Donjon w 1945 r. dowiadujemy się z tzw. pierwszej ręki. Wspomina o tym Andrzej Ropelewski (1923-2012), pracujący w zarządzie Kłodzka w pierwszych powojennych miesiącach, relacjonuje więc swoje obserwacje z pozycji bezpośredniego uczestnika wydarzeń mających miejsce po zakończeniu drugiej wojny światowej. Znajdujemy je w publikacji pt. Pionierskie lato, edytowanej w roku 1972 i będącej zapisem wspomnień z kilkumiesięcznego pobytu autora, od maja do sierpnia 1945 r., na Kłodzczyźnie. Ropelewski będąc pod wielki urokiem Kłodzka, zafascynowany monumentalną twierdzą starał się poznać obiekt. Jak pisał: „Podczas całego mojego pobytu w Kłodzku twierdza zawsze przyciągała moją uwagę, wzbudzała też zainteresowanie większości znajdujących się tam wtedy Polaków” 36). Na kolejnych stronach książki cenna informacja: „W tym samym mniej więcej czasie [pierwsze dni czerwca 1945 – przyp. I. K] na polecenie Musiała [pełnomocnik rządu polskiego na powiat kłodzki, pierwszy powojenny starosta powiatu kłodzkiego – przyp. I. K.] została […] wywieszona długa biało-czerwona flaga na jednym z najwyższych bastionów kłodzkiej twierdzy, gdzie przymocowano ją do dużej figury, przedstawiającej chyba jakiegoś świętego. Flaga ta krótko tam jednak wisiała, runęła w dół wraz z figurą. Co było tego powodem, nie wiadomo. Może silny huragan, który przeszedł wtedy nad Kłodzkiem, a może ręce hitlerowskich pogrobowców?” 37) – zastanawia się Ropelewski. Nie pamięta on dokładnej daty wywieszenia flagi, jak sądzi, najprawdopodobniej było to w pierwszych dniach czerwca 1945 r. 38) Trudno też dokładnie zinterpretować określenie „krótko tam wisiała”. Równie dobrze mogło to być kilka dni lub tygodni, a może nawet kilka miesięcy? Niemniej jednak z przedstawionej relacji wynika (przy założeniu, że autor wspomnień dobrze pamięta ten okres), że figura św. Jana Nepomucena mogła zniknąć z pejzażu Kłodzka już w 1945 r. Czy jednak powodem upadku figury, obciążonej łopoczącą na wietrze flagą, była burza, czy też inne okoliczności? I gdzie się podziała statua?

Rzeźba Jana Nepomucena z lapidarium Twierdzy Kłodzko. Fot. T. Gmerek

W utworzonym na twierdzy (w 1971 r.) lapidarium, wśród zgromadzonych tam kilkudziesięciu cennych obiektów, znajduje się korpus figury, pozbawiony głowy, o długości ok. 145 cm, której charakterystyczne dla wizerunków nepomuceńskich szaty i atrybuty pozwalają uznać, że to figura św. Nepomucena. Korpus postaci, leżący obecnie na dużym kamiennym bloku, „ubrany” jest w sutannę i komżę sięgającą kolan, z ozdobnym koronkowym pasem u dołu, z narzuconą na ramiona rokietą (krótką peleryną z gronostajowego futra); w prawej ręce (brak dłoni) widzimy gałązkę palmową, zwaną palmą męczeńską, lewa dłoń podtrzymuje przyciśnięty do piersi, nieco uszkodzony w górnej partii, krzyż z rzeźbą Chrystusa ukrzyżowanego – to częste rzeźbiarskie, barokowe, przedstawienie figur św. Jana Nepomucena. Na tej podstawie trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy mamy tu do czynienie z figurą z Donjonu? W jednej z publikacji znajdujemy informację, że właśnie w lapidarium znajduje się ocalały z upadku pomnika korpus tej rzeźby, a w fosie fortecznej prawdopodobnie części podstawy cokołu 39). Wiadomości tej, niestety, nie zawiera, przechowywany w Muzeum Ziemi Kłodzkiej, wykaz detali kamiennych znajdujących się w lapidarium na twierdzy 40). Brak tam, pomimo spisu zgromadzonych rzeźb i fotografii figury o której mowa, jakiegokolwiek zapisu jej poświęconego. W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy tworzący lapidarium na twierdzy pracownicy kłodzkiego muzeum, wiedząc o figurze z Donjonu nie zidentyfikowaliby jej? Wiem, z opowieści byłych pracowników tej placówki, że pierwszy kierownik muzeum, Wacław Brejter, w latach 60. XX w. poszukiwał tej rzeźby. Bez rezultatu.

Pewne zastanowienie może też budzić fakt, że korpus figury z lapidarium, choć jak wspomniano pozbawiony głowy i prawej dłoni, jest raczej w dobrym stanie. Zakładając, że mamy do czynienia z figurą będącą przedmiotem niniejszego artykułu, nasuwa się wątpliwość, czy przy upadku ze znacznej wysokości rzeźba nie ucierpiałaby bardziej, zwłaszcza w przypadku, gdyby zwaliły się na nią ciężkie, kolejne elementy pomnika? A może figura została wcześniej zdemontowana i nie podzieliła losu cokołu? Być może jednak upadek pozbawił ją jedynie głowy i dłoni?

A co z pozostałymi elementami pomnika? Z całą pewnością można potwierdzić istnienie w fosie, tuż pod wieżą obserwacyjną, na której przed wielu laty posadowiono figurę św. Jana Nepomucena, kilku sporych kamiennych fragmentów cokołu figury 41). Patrząc na te przynajmniej kilkusetkilogramowe części trochę trudno uwierzyć, że tego brzemiennego w skutkach zniszczenia mogła dokonać nawet najbardziej gwałtowna wichura. A jeżeli nie, to czy w takim razie pomnik Nepomucena zepchnięto z wieży obserwacyjnej? Ta kwestia tymczasem pozostanie bez odpowiedzi 42). Możemy za to ustosunkować się,oczywiście z zalecaną w tego typu badaniach ostrożnością i dopuszczeniem możliwości popełnienia pomyłki, do poruszonej powyżej kwestii pochodzenia korpusu rzeźby z lapidarium. Po dokładnej analizie zdjęć, jak też nałożeniu na siebie obrysów: figury Nepomucena przedstawionej na fotografii przedwojennej i współcześnie wykonanym zdjęciu korpusu, można dostrzec dużą zbieżność sylwetek obu Nepomucenów 43). Istnieje więc spore prawdopodobieństwo (ale nie stuprocentowa pewność), że mamy jednak do czynienia z rzeźbą Nepomucena z Donjonu. Wypada żałować, że figura nie trwa w tym pięknym, majestatycznym miejscu i dziś, bo wszak czuwający nad miastem przez kilkaset lat święty Jan Nepomucen był niewątpliwie jedną z jego ważniejszych atrakcji.

Irena Klimaszewska

Artykuł pochodzi z X Almanachu Ziemi Kłodzkiej, Wyd. Oficyna Wydawnicza Brama, Kłodzko 2018.


Przypisy:
1 Wody mineralne Szląskie i Hrabstwa Glackiego przez Dr. K. F. Mosch. Tłumaczone przez Aleksandra Kuszańskiego z przyłączeniem Opisu Krzeszowic …, Wrocław 1821, reprint: Polanica-Zdrój: Wydawnictwo Press-Forum, 2012, [s. 49].
2 J. F. Zöllner, Briefe über Schlesien, Krakau, Wieliczka, und die Grafschaft Glatz auf einer Reise im Jahr 1791, Th.1, Berlin 1792, s. 426-427. http://zbc.uz.zgora.pl/dlibra/docmetadata?id=9146&from=pubindex&dirids=1&lp=503 (dostęp: 25.09.17).
3 Listy o Śląsku, wstęp W. Dynak, przekład i objaśnienia M. Kolbuszewska, Wrocław; Warszawa 1992, s. 93.
4 J. Morawski, [w:] Polskie podróże po Śląsku w XVIII i XIX wieku, wybrał i oprac. A. Zieliński, Wrocław [i in.] 1974, s. 99.
5 Ibidem, s. 97.
6 F. W. Martiny, Handbuch für Reisende nach dem Schlesischen Riesengebirge und der Grafschaft Glatz, Breslau und Leipzig 1808, s. 426, za: E. Kohl, Die Geschichte der Festung Glatz, Würzburg 1972, s. 86.
7 Josef Köglers Chronicken, Glatz 1836, s. 141. W tekście krótka informacja o wystawieniu statui Nepmucena na Donjonie, z twarzą zwróconą w kierunku Czech, w przypisie m.in. wiadomość o ufundowaniu w 1703 r. rzeźby i lampy w kształcie wieży i jej pierwotnym posadowieniu na moście przy Bramie Polnej. Kögler podaje też nazwisko fundatora – Georg Wilhelm Wenedigen [sic!].
8 A. Bach, Urkundliche Kirchen-Geschichte der Grafschaft Glatz. Von der Urzeit bis auf unsere Tage, Breslau 1841, s. 362. W tekście autor podaje informację, że w 1773 r. król statuę św. Jana Nepomucena z mostu przy Bramie Polnej przeniósł na wieżę obserwacyjną, a w przypisie do tej wiadomości przypomina, że figurę i lampę ufundował major Wenedigen [sic!] 10 II 1703 r., po powrocie z tureckiej niewoli. Zapis nazwiska sugeruje, że Bach mógł korzystać z pracy Köglera.
9 F. Volkmer, Miscellen, „Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz”, Jg.1: 1881/82, s.191.
10 F. Albert, Glatzer Festungsführer, Glatz 1932, s. 24, 26.
11 Führer durch Glatz und die Bäder der Grafschaft. Altheide, Reinerz, Kudowa, Landeck, Langenau, hrsg. von B. Konetzky, Glatz 1930, s. 17. Na s. 15 fotografia wieży obserwacyjnej z figurą św. Jana Nepomucena, autor fotografii Georg Marx.
12 Zob. np. Führer durch die Berg- und Festungstadt Glatz…, hrsg. von Scholz, Glatz 1936, s. 34. Na okładce książki fotografia przedstawiająca fragment miasta od strony Nysy Kłodzkiej, w tle Donjon z figurą św. Jana Nepomucena, autor fotografii Georg Marx.
13 Te ostatnie zawierają od jednego do kilku, czy kilkunastu zdań informujących o rzeźbie, czasami też przypominaj ą genezę pomnika i przytaczają znaną anegdotę – słowa króla Fryderyka II, każącego skierować figurę Nepomucena w kierunku Czech. Zob. np. Letzner, Riesengebirge und die Grafschaft Glatz, Aufl.13, Leipzig und Wien 1902, s. 207; A. Otto, Die Grafschaft Glatz. Praktischer Reiseführer, Aufl.3, Berlin 1920, s. 36; Führer durch die Grafschaft Glatz, Aufl.9, hrsg. von A. Scholz, Schweidnitz [b.r.], s. 50.
14 Np. O. Victor, Der hl. Nepomuk vom Glatzer Festungsturm, „Die Grafschaft Glatz” Jg.13: 1918, Nr. 1-2, s. 3- 5; O. Victor, St. Nepomuk vom Glatzer Festungsturm, „Die Grafschaft Glatz” Jg.14: 1919, Nr. 3-4, s. 34-35.
15 Informacje na ten temat zob. np.: E. Köhl, op. cit., s. 35, 86, autor powołuje się na prace F. W. Martiny i F. Alberta; G. M. Spata, Johannes von Nepomuk – Wie kam der bohmischen Heilige in der Grafschaft Glatz?, „AGGMitteilungen” 2010, Nr. 9, s. 23-40; M. Halemba, Z historii ziemi kłodzkiej. Pomniki świętego Jana Nepomucena, Wrocław 2016, s. 35. Niewielkie wzmianki m.in. [w:] G. Bukal, Twierdza kłodzka 1620-1900, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki” t. 31, z. 3-4, s. 301; G. Schmitt, Mein liebes Glatzer Land, „Grofschoaftersch Häämtebärnla”, Jg.7: 1955, s. 36.
16 Pierwszy rzeźbiarski wizerunek św. Jana Nepomucena – rzeźbę ustawioną na moście Karola w Pradze – ufundował w 1683 r. czeski baron Gotfryd Mateusz von Wunschwitz, za: J. Hochleitner, I. Scheer, Obrońca przed wylewami rzek: niezwykłe dzieje życia i kultu świętego Jana Nepomucena, Świdnica 1998, s. 69.
17 „Obwohl Preusse von Geburt, war er in österreichische Dienste getreten …”, O. Victor, Der hl. Nepomuk vom Glatzer…, Jg. 13, s. 3.
18 A. Franz, op. cit., s. 24.
19 W większości źródeł spotykamy datę 1774, choć podawany jest też rok 1773, zob. np. zapis F. Volkmera, przyp. 9.
20 O. Victor, Der hl. Nepomuk vom…, Jg. 13, s. 3.
21 Zob. np. A. Franz, op. cit., s. 26; O. Victor, Der hl. Nepomuk vom Glatzer…, Jg. 13; O. Victor, St. Nepomuk vom Glatzer…, Jg. 14.
22 Ibidem.
23 K. Toczyńska-Rudysz, Powojenne problemy z kłodzk ą twierdzą, [w:] Nowożytne fortyfikacje Śląska. Twierdze Kłodzko i Srebrna Góra. Międzynarodowa Konferencja Naukowa…, „Fortyfikacja” t. 12, Warszawa 2000, s. 48.
24 M. Spata, op. cit., s. 31. Autor opracowania pisze, że z ustnej wypowiedzi dyrektor Muzeum Ziemi Kłodzkiej, K. Toczyńskiej-Rudysz, uzyskanej w 2004 r. wynika, że figura najprawdopodobniej została zniszczona w 1946 r. Informację tę za cytowanym tu M. Spatą podaje też M. Halemba, op. cit., s. 35.
25 M. Halemba, op. cit., s. 35.
26 M. Małachowicz, Kłodzko – Forteczny Park Kulturowy, [w:] Nowożytne fortyfikacje Śląska…, s. 59.27 K. Toczyńska-Rudysz, Powojenne problemy z kłodzk ą twierdzą, [w:] Nowożytne fortyfikacje Śląska…, s. 49.
28 Nepomuki hrabstwa kłodzkiego. Podstrona Janów Dolnośląskich; nepomuki.pl/nepomuki/JN-DSlaskklodzko-klodzko1012-1930.jpg (dostęp: 15.07.2017).
29 Obszerny artykuł na temat lotu tego sterowca opublikowano m.in. w „Biuletynie Politechniki Śląskiej”, zob. K. Wojtachnio, Legenda Grafa Zeppelina, „Biuletyn Politechniki Śląskiej” 2011, nr 8-9, s. 48-51, tu m.in. informacja o przelocie nad Kłodzkiem. Artykuł dostępny na stronie internetowej: gliwice.naszemiasto.pl/artykul/graf-zeppelin-w-gliwicach-jak-z-photoshopa,1465099,art.,t,id,tm.html (dostęp: 25.07.2017).
30 Zob. „Graf Zeppelin” über den Glatzer Land, „Der Gebirgsbote” Jg. 84: 1931, Nr. 181, s. 1.
31 Zob. np. przyp. 12. Także: „Die Grafschaft Glatz” Jg. 34: 1939, Nr. 6, fotografia na okładce.
32 Zob. np. „Die Grafschaft Glatz” Jg. 34: 1939, Nr. 6. Fotografia Donjonu, bodajże najbardziej znane ujęcie obiektu, autorstwa słynnego kłodzkiego fotografa Georga Marxa, umieszczona też m.in. na okładce przewodnika po twierdzy z 1932 r. F. Alberta, w pracy H. Krebsa, Seltsame Abenteuerer hinter Festungsmauern, Glatz 1933. Również na fotografiach przedstawiających Donjon z dużej perspektywy bez trudu zauważyć można figurę, zob. np. Führer durch die Berg- und Festungsstadt Glatz…
33 366 wiadomości o Dolnym Śląsku. Kalendarz i notatnik na rok 1948, oprac. J. Sykulski, Jelenia Góra 1947, s. 185.
34 Przewodnik turystyczno-uzdrowiskowy po Dolnym Śląsku. Cz.2 Bardo, Bystrzyca Kłodzka, Duszniki Zdrój…, oprac. J. Sykulski, Wrocław 1947, s. 22.
35 K. R. Mazurski, Józef Sykulski – płomienny popularyzator Dolnego Śląska, „Śląski Labirynt Krajoznawczy” 1997, nr 9, s. 5.
36 A. Ropelewski, Pionierskie lato, Warszawa 1972, s. 127.
37 Ibidem, s. [77].
38 Ibidem, s. 74. Z relacji T. Musiała wynika, że mogło to być przed 10 czerwca.
39 M. Halemba, op. cit., s. 37. W książce nie ma informacji o tym, skąd autor zaczerpnął wiadomość na ten temat.
40 Wykaz detali kamiennych znajdujących się w Lapidarium na Dużej Twierdzy w Kłodzku, mpis w zbiorach Biblioteki Naukowej Muzeum Ziemi Kłodzkiej, nr inwent. 131/DM.
41 Autorka składa serdeczne podziękowanie kierownictwu twierdzy i p. Remigiuszowi Rzytkiemu za okazan ą życzliwość i umożliwienie obserwacji.
42 Autorka artykułu ma świadomość, że powyższe dywagacje, nawet jeżeli częściowo zaspokoiły ciekawość Czytelników, wciąż nie dały ostatecznej odpowiedzi na pytania, od lat krążące wokół tematu zniknięcia figury św. Jana Nepomucena z Donjonu.
43 Za pomoc w analizie fotografii serdeczne podziękowania należą się tu Tomaszowi Gmerkowi.

Polska George Sand na Ziemi Kłodzkiej

Julia Molińska-Woykowska - autorka powieści o Kudowie Z osobą Julii Molińskiej-Woykowskiej, zwaną czasem polską lub, częściej, poznańską George Sand*,...

Znani i nieznani: Friedrich Wilhelm von Götzen

Friedrich Wilhelm von Götzen - gubernator Śląska, pruski generał dywizji odznaczony w 1810 roku Orderem Czerwonego Orła III klasy, rycerz zakonu Pour...

Ciekawostki numizmatyczne czyli z dziejów kłodzkiej mennicy

Już od czasów średniowiecza na terenie Ziemi Kłodzkiej w obiegu pieniężnym funkcjonowały także monety bite w kłodzkiej mennicy. Pierwsza znana kłodzka moneta pochodzi z 1426...

Kultura ziemi kłodzkiej. Tradycje i współczesność

Edward Białek, Wojciech Browarny, Małgorzata Ruchniewicz (red.) Kultura ziemi kłodzkiej. Tradycje i współczesność Oficyna Wydawnicza...

O dawnym hrabstwie kłodzkim i zasłużonym historyku Josephie Köglerze

Krystyna Oniszczuk-Awiżeń O dawnym hrabstwie kłodzkim i zasłużonym historyku Josephie Köglerze Oficyna Wydawnicza Brama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis