Mundurowe święto w nowej formule. Są plusy i minusy

1

Kłodzko. Uroczysty apel w rynku, przemarsz wojsk starówką i miasteczko służb mundurowych pod mostem św. Jana – w takiej nowej formule służby mundurowe świętowały swój dzień.

Święto Służb Mundurowych (10 maja br.) w tym roku zastąpiło święto 22. Karpackiego Batalionu Piechoty Górskiej. Nowa formuła, która wyszła od Karpatczyków, to przede wszystkim wyjście poza teren jednostki przy ul. Walecznych w Kłodzku i zaproszenie innych działających w naszym powiecie służb mundurowych, m.in. policji, celników, strażaków, więzienników, ratowników WOPR, do wspólnego świętowania. Początkowo impreza miała mieć znacznie większy rozmach, planowana była prawdziwa defilada wojskowych główną ulicą Kłodzka (ul. Kościuszki). Ostatecznie ograniczono się do przemarszu służb mundurowych starówką (ul. Armii Krajowej, Wojska Polskiego, Zawiszy Czarnego). A szkoda, bo duża parada z orkiestrą byłaby czymś, czego mieszkańcy Kłodzka już od dawna nie widzieli.

Na placu pod mostem św. Jana zorganizowane zostało miasteczko, gdzie odwiedzający mogli oglądać sprzęt wojskowy. Niestety – i pogoda zbyt nie rozpieszczała (co chwilę padał deszcz), a i frekwencja do dużej nie należała. Brakowało też tego, do czego nas już Karpatczycy przyzwyczaili podczas swojego święta organizowanego na terenie jednostki – pokazu ciężkiego sprzętu, kiedy każdy dzieciak z wypiekami na twarzy wsiadał np. do czołgu. Na ul. Daszyńskiego czołgi niestety nie mogły wjechać – w ogóle były spore ograniczenia, jeśli chodzi o obecność samochodów bojowych. To są plusy i minusy wyjścia wojska poza teren jednostki do miasta. Ale jak się mówi: „pierwsze koty za płoty” i w przyszłym roku, po pierwszych doświadczeniach, może być już tylko lepiej.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis