11.5 C
Kłodzko
poniedziałek, 25 października 2021
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ks. Józef Śmietana „Błyskawica”– niezłomny katecheta, harcerz, żołnierz

11 listopada 1949 r.

Na stację kolejową w Bystrzycy Kłodzkiej powoli wtaczał się pociąg jadący z Międzylesia do Kłodzka. Na pierwsze poranne połączenie w tym kierunku przyszło sporo osób. Wśród podróżnych znajdował się też mężczyzna średniego wzrostu, ubrany w płaszcz i ciemnozieloną marynarkę i pasiastą koszulę. Głowę zakrywał mu ciemny beret. To, że udawał się w dalszą trasę, zdradzała wielkość bagażu, na który składały się dwie skórzane walizki, jedna brązowa, a druga jasna oraz dziwny pakunek przewiązany starannie rzemieniem. Pakunek ten, po bardziej wnikliwym przyjrzeniu się każdemu uważnemu obserwatorowi nie pozostawiałby złudzeń, że jest to radio. Zdradzało to niezbyt staranne zawinięcie oraz widoczny spomiędzy zabezpieczającego materiału emblemat firmy „Nora”.

Pociąg zatrzymał się z piskiem. Wysiadło kilkanaście osób. Mężczyzna w ciemnozielonej marynarce zagasił właśnie dopalanego papierosa i z niemałym wysiłkiem zaczął pakować swoje rzeczy do przedziału. Już po chwili siedział w środku. Mimo że ludzi było sporo, znalazł wolne miejsce. Spokojnie zerknął swój na swój srebrzący się zegarek „Doxa”. Była 6.59. Pociąg ruszył. Punktualnie, zgodnie z planem. Mężczyzna patrzył przez okno na podmiejską już zabudowę Bystrzycy, śledził ciągnącą się wstęgę Nysy Kłodzkiej. Myślał o tym, czy jeszcze tu kiedyś powróci, w te piękne górskie okolice, z którymi zdążył się już zaprzyjaźnić. Do tych ludzi, którzy z tylu innych wybrali właśnie to, nieprzystępne, ale potrafiące się odwdzięczyć człowiekowi za jego trud pracy, swoim pięknem, miejsce na ziemi.

Mimo panującego wewnątrz zaduchu, mężczyzna nie ściągał marynarki. Zdjął jedynie beret, spod którego wyłoniła się jego charakterystyczna, ogolona na łyso głowa. Odetchnął głęboko. Rad był, że już siedzi w pociągu i że udało się zdążyć ze wszystkim, w czym upatrywał największy udział pani Mieci Monasterskiej, która pomogła mu z całą organizacją wyjazdu i u której wczoraj nocował. Tak wiele zawdzięczał tej dobrej i uczciwej kobiecie. Siedział teraz spokojnie i lustrował twarze współpodróżnych. Ludzie zawsze go fascynowali. Zatrzymał wzrok na jegomościu w prochowym płaszczu. Nie wiedzieć czemu nabrał przekonania, że już go gdzieś widział. Starał sobie to przypomnieć, ale bezskutecznie. Możliwe, że to ktoś kiedyś poznany, przecież spotykał się z wieloma osobami. Ale w tym człowieku było coś dziwnego. Coś, co go dziwnie niepokoiło. Pociąg zwalniał. W oddali wyłaniała się sztukateryjna wieża gorzanowskiego zamku, a na horyzoncie pamięci podróżnego pojawiły się czasy, kiedy z racji pełnionych obowiązków bywał często w tych okolicach, znał dobrze tych ludzi, prostych, pracowitych, pobożnych, próbujących na powrót ułożyć sobie życie po tym jak zostali wyrwani z korzeniami z rodzinnych ziem, ekspatriowani tu w nieznane, aby budować, jak im mówiono, lepszą i sprawiedliwszą Polskę. Pociąg znów ruszył, a krajobraz się wypłaszczał. W Gorzanowie wsiadła jakaś szkolna wycieczka. W wagonach zrobiło się głośno i jeszcze bardziej duszno, a to dopiero początek długiej podróży. Szczególnie niezręcznie wypadała konieczność przesiadki po dojeździe do Kłodzka. Pociąg tam kończył planowo bieg i dalsza podróż o tej porze w stronę Wrocławia była możliwa jedynie autobusem. Ale nie było innej możliwości, aby z kolei zdążyć we Wrocławiu na pociąg w stronę Węglińca, tak aby do trzeć ostatecznie celu podróży, którym były Kunice Żarskie. Nie byłoby to może zbyt dużą uciążliwością, gdyby nie spory bagaż, a w szczególności radioodbiornik, który w dodatku narażony był na uszkodzenie. Niebawem rozlały się szerokie łąki przed wjazdem do miasta, nad którym górowała monumentalna pruska twierdza. Najwyższy czas przygotować się do przesiadki. Dochodziła godzina 8.00, więc będzie jeszcze chwila czasu, żeby zaczerpnąć powietrza przed dalsza drogą. Pociąg wtaczał się pod wiaty peronu. Mężczyzna nie bez trudu pochwycił swój bagaż przeciskając się ku wyjściu. Po chwili znalazł się już na peronowych płytach, na szczęście zejście do hali dworca było tuż przed nim. Nie był pewien, ale gdzieś ukradkiem zobaczył wysiadającego i idącego jakby w ślad za nim mężczyznę w prochowcu, tego na którego już wcześniej zwrócił uwagę. Starał się nie zwracać na niego uwagi, coś jednak wewnątrz, jakiś rodzaj przeczucia, nie pozwalało mu na to. Ruszył w dół schodów, aby za chwilę znaleźć się przed łukowatym portalem głównego wejścia miejskiego dworca. W odruchu ulgi skierował rękę do wewnętrznej kieszeni marynarki w poszukiwaniu papierosów. Mężczyzna zniknął. To musiało być jakieś przywidzenie, jakiś rodzaj nadwrażliwości i nadmiernej ostrożności, która cechował większość ludzi z konspiracyjnym życiorysem. Myślał już tylko o tym, żeby zapalić. W niedalekiej odległości podstawiały się autobusy. Miał jeszcze czas. Wtedy właśnie, zza aureoli papierosowego dymu, znów zobaczył tego człowieka. Stał po przeciwnej stronie placu i bezwładnie trzymał gazetę. Chciał się przyjrzeć postaci w prochowcu, gdy w tym momencie usłyszał za sobą stuknięcie ciężkich wojskowych butów, który to dźwięk przypomniał mu najcięższe czasy konspiracji. Po plecach przeszedł mu dreszcz, a mimowolny skurcz ścisnął gardło.

– Obywatelu, co to za pakunki. Pokażcie nam co tam macie – poczuł na karku ciężki oddech jakiegoś draba. Obrócił się i ujrzał przed sobą zwalistą postać w milicyjnym mundurze. – Tak, do was mówimy, papiery dawajcie.

W tym momencie, kątem oka dostrzegł, że człowiek w prochowcu wsiadł do zaparkowanego po przeciwnej stronie placu czarnego Opla, który natychmiast ruszył z piskiem. Wtedy właśnie dotarło do niego, że zapomniał w pośpiechu wszystkich swoich dokumentów, a w tej sytuacji, z radiem, na które nie posiadał stosownego pozwolenia, z walizką zawierającą sporą sumę pieniędzy oraz liturgiczne naczynia i szaty, rozmowa nie zakończy się na zwykłej wymianie uprzejmości.

– Nazywam się Józef Śmietana, jestem księdzem…

Ks. Józef Śmietana (1910 – 1975)

Józef Śmietana urodził się 10 marca 1910 r. w Koszycach Wielkich koło Tamowa1. Syn Michała (ojciec był kowalem) i Anny z d. Molczyk. Od 1917 r. uczęszczał do szkoły powszechnej w Bytowskiej Górze, a następnie w Tarnowie. W 1931 r. ukończył II Gimnazjum im. Hetmana Tarnowskiego w Tarnowie. W tym samym roku udał się do Lwowa, gdzie zdał egzaminy do seminarium duchownego. Na Uniwersytecie Jana Kazimierza, najpierw przez dwa lata studiował filozofię, a przez następne cztery teologię, którą ukończył w 1937 roku. Otrzymał wówczas święcenia kapłańskie i został przydzielony w charakterze wikariusza-prefekta, do pracy w parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Płaczącej we Lwowie. Równocześnie uczył religii w szkołach powszechnych i Gimnazjum Benedyktynek. Prowadził ponadto przy parafii organizacje młodzieżowe – Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (i Żeńskiej). We wrześniu 1939 r. brał udział w obronie Lwowa, jako kapelan udzielał pomocy duszpasterskiej wojsku i ludności cywilnej. Następnie, pracował w tej samej parafii jako wikariusz. Do wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej uczył również w szkołach powszechnych. We wrześniu 1941 r. na polecenie prałata Bulandy wyjechał do Tarnowa. Pod koniec 1941 r. objął posadę wikariusza w parafii Kobylanka k/Gorlic. Równocześnie uczył też religii w szkole powszechnej. Na tamtym terenie wstąpił do Armii Krajowej, w której organizował pracę, udzielał pomocy materialnej żołnierzom, sprawował nabożeństwa, obsługiwał również radiostację, którą ukrywał w swoim mieszkaniu2. W styczniu 1943 r. został przeniesiony i przebywał w Zakonie Saletynów w Dębowcu k/Jasła, równocześnie pełnił funkcję rezydenta w parafii Siedliska- Bogusz na stanowisku wikariusza, gdzie również uczył w szkole. Był kapelanem AK na Placówce Łączki Kucharskie (Obwód Dębica), pod pseudonimem „Błyskawica”3, magazynował broń i prowadził punk kontaktowy, najpierw w stopniu kapitana, potem majora. Po zakończeniu akcji „Burza” został ewakuowany do wsi Bielowy k/Pilzna. We wrześniu 1944 r. udał się pieszo do Koszyc Wielkich4. Przebywał tam nieoficjalnie, odprawiając jedynie nabożeństwa w kaplicy.

W maju 1945 r. wyjechał na Dolny Śląsk, do Brzegu. Przez pierwsze dwa miesiące pracował w opiece społecznej, po czym przez następne dwa i pół miesiąca pełnił obowiązki wikarego we wsi Mąkosy k/Brzegu. Następnie w parafii Św. Krzyża w Brzegu objął stanowisko nauczyciela gimnazjum i szkół powszechnych. Równolegle był opiekunem harcerstwa męskiego z ramienia szkoły. Mieszkał przy ul. Radkiewicza 25. Od sierpnia 1946 r. nawiązał kontakt z ze swoim byłym dowódcą z czasów konspiracji AK na Placówce Łączki Kucharskie (Obwód Dębica), ppor. Franciszkiem Szarą5, który jako łącznik zarządu działał na terenie Dolnego Śląska w siatce konspiracyjnej Okręgu Wrocław WiN. Na jego prośbę ks. Śmietana kolportował prasę konspiracyjną oraz opracowywał miesięczne sprawozdania z terenu powiatu, gdzie mieszkał (m.in. na temat ACz., LWP, UB i więziennictwo)6.

11 listopada 1946 r., decyzją ks. Karola Milika7, ks. Śmietana został przeniesiony do Bystrzycy Kłodzkiej na stanowisko katechety i wikarego parafii. Tam, poza obowiązkami duszpasterskimi, był opiekunem harcerstwa męskiego w ramach ZHP, gdzie m.in. zorganizował orkiestrę oraz założył i prowadził spółdzielnię uczniowską na terenie gimnazjum. W ramach swoich obowiązków, współpracował z proboszczem tamtejszej parafii ks. Dziekanem płk. Antonim Łopacińskim8. Ks. Śmietana w dalszym ciągu utrzymywał kontakty z F. Szarą, który zaproponował mu pełnienie funkcji informatora powiatowego, na co się zgodził9. Wobec powyższego, we wrześniu i październiku 1947 r., dwukrotnie odbyło się w Bystrzycy spotkanie F. Szary z ks. Śmietaną, w czasie którego miał on przekazać sprawozdania dotyczące m.in. sytuacji politycznej, gospodarcze i wojskowej, UB, MO i partii politycznych oraz informacji o nastrojach ludności i zaludnieniu, a także z dziedziny szkolnictwa. Następnie końcem listopada 1947 r. miał przekazać również kolejne sprawozdanie przybyłej do Bystrzycy z polecenia F. Szary łączniczce, Janinie Sadowskiej ps. „ Konstantyna”, zawierające zagadnienia podobne do poprzednich raportów10.

Struktury dolnośląskiego WiNu zostały rozbite pod koniec 1947 r. (F. Szara uniknął aresztowania i ukrywał się w okolicach Tarnowa, aresztowano go dopiero w 1955 r.), ks. Śmietana mieszkał nadal na plebanii w Bystrzycy Kłodzkiej. Nie został aresztowany, mimo że wrocławskiemu WUBP z zeznań Ludwika Marszałka, było znane jego miejsce zamieszkania11. Już od początku 1947 r. bystrzycki PUBP zwrócił uwagę na postać przybyłego w te okolice duszpasterza. W marcu 1947 r. przesłuchiwano mieszkańców Młotów i Nowej Bystrzycy odnośnie treści kazania ks. Śmietany wygłoszonego 16 lutego 1947 r. na weselu w Nowej Bystrzycy (Stanisław Pitura zam. Młoty 2, Stanisław Litepko zam. N. Bystrzyca 98, Spirydowicz Czesław – N. Bystrzyca 44). W kazaniu miał mówić: „teraz to są sami tacy, co wam robią podszepty abyście ich słuchali, bo to są sami komuniści [..] oni was doprowadzą do kołchozów […] chcą zniszczyć ludność Polską, że gdyby nie Sikorski to byłoby więcej zginęło Polaków w Rosji […] trzymajcie się ewangelii a nie słuchajcie innych”12. Następna seria przesłuchań dotyczyła kazania wygłoszonego w dn. 22 czerwca 1947 r. w kościele w Bystrzycy Kłodzkiej podczas którego ksiądz „wypowiedział się, że przyjechał jakiś delegat z Warszawy i żądał wydania aparatu Rentgena ze szpitala w Bystrzycy. Następnie nawoływał ludzi ażeby się zgłaszali do zakrystii i składali podpisy ażeby aparat ten nie został zabrany”13. W ślad za tym zastępca naczelnika Wydziału V WUBP we Wrocławiu Feliks Dwojak polecił szefowi PUBP w Bystrzycy Kł. przesłuchać w tej sprawie dodatkowych świadków, po czym uzyskać sankcję w Prokuraturze Wojskowej i dokonać aresztowania księdza, a sprawę skierować do sądu, co jednak nie zostało zrealizowane14. Następne wydarzenie miało miejsce w dniu 29 września 1947 r. podczas dorocznego odpustu w dzień Michała Archanioła w kościele w Bystrzycy Kł., kpt. Wyszomirski donosi do PUBP: „ wszedł na kazalnicę ksiądz wyżej średniego wzrostu, dość dobrze wyglądający, lat około 40 i rozpoczął mówić kazanie […] jeden z ustępów dotyczył prowadzenia walki z kościołem, przez Rząd, który w swoich poczynaniach zmierza do usunięcia Boga, nie tylko ze szkół, ale i z rodzin […] Kościół narzucanej mu walki nie ulęknie się ale przeciwnie będzie walczył, aż do osiągnięcia całkowitego zwycięstwa”15.

W następnym okresie organy bezpieczeństwa zainteresowały się również działalnością ks. Śmietany na polu katechizacji młodzieży. Jeden z uczniów tak informował oficera UB: „ks. Śmietana bywa na wykładach w Gimnazjum III klasy 2 razy w tygodniu tzn. wtorek i czwartek […] mówił że się nie boi generała Radkiewicza chociażby go miał zamknąć […] krytykował członków harcerstwa że są niezdyscyplinowani i nie uczęszczają gremialnie do kościoła […] jawnie nie wypowiadał się na temat krytyki Rządu, lecz można wyczuć jego niezadowolenie z obecnego Rządu Polskiego”. Inny z uczniów tak relacjonował: „ksiądz Śmietana odczytał dziesięć przykazań i powiedział żeby ludzie się dostosowywali do nich to by nie potrzeba było ani Urzędów Bezpieczeństwa ani Milicji” 16. Szczególnym zainteresowaniem organów „cieszyły” się kazania wygłaszane z okazji świąt i uroczystości, kiedy to korzystając z dużej frekwencji wiernych, katecheta uderzał w patriotyczne tony. Tak relacjonował to jeden z uczestników Pasterki bożonarodzeniowej w 1947 r. : „mówił ale to nie było kazanie a po prostu pogadanka, mówił on o Konferencji Londyńskiej że takowa się rozeszła i pokoju nie będzie w narodzie”17. Kolejne informacje nt. postawy ks. Śmietany przekazał pracownik fabryki zapałek, relacjonując udział księdza w otwarciu w dn. 31 stycznia 1948 r. świetlicy w szkole powszechnej przy ul. Wojska Polskiego w Bystrzycy: „Poświęcenia świetlicy dokonał ks. Prefekt Śmietana i w przemówieniu okolicznościowym wyraził się wobec pięćdziesięciu zebranych, że szatan ze wschodu rozciągnął swe macki na cała Europę i nas truje, lecz nas nie zwycięży […] zaznaczył ze musimy być orientacji londyńskiej bo tam jest nasz rząd. Obecny rząd przypisuje odbudowę kraju wyłącznie sobie, nie zawdzięczając tego Bogu […] Rząd ten nie jest rządem katolickim i nie należy go popierać […] My młodzi powinniśmy nie zapominać o Bogu, bo jeżeli pójdziemy z Bogiem to on nam pomoże zbudować naszą Polskę […] Stojący obok mnie kierownik szkoły ob. Waśniewski Jan trząsł się z oburzenia, za przemówienie które miało charakter antyradziecki i antypolski”18.

W drugiej połowie stycznia 1948 r. do Bystrzycy Kłodzkiej przyjechało dwóch harcerzy z Olsztyna—Wiesław Kazberuk i Romuald Jankowicz19, którzy zaofiarowali miejscowym harcerzom pomoc w pracy organizacyjnej20. Ze swoimi propozycjami zwrócili się wprost do ks. Śmietany jako lokalnego opiekuna harcerstwa. Za jego aprobatą przeprowadzili dwa kursy (zastępowych i introligatorski) i pod koniec lutego wrócili do Olsztyna. Po raz drugi Wiesław Kazberuk przyjechał do Bystrzycy Kłodzkiej na przełomie marca i kwietnia tegoż roku, wraz z innym harcerzem Henrykiem Masiewiczem, na rzekomy wypoczynek. Za zgodą księdza Śmietany chłopcy zatrzymali się w Domu Harcerza. Wymienieni znajdowali się w trudnej sytuacji materialnej, kapłan zaproponował im więc oprawianie własnych książek. Podczas tych spotkań ksiądz prowadził z harcerzem rozmowy, które „polegały na wymianie myśli”. Mówiono o domniemanej III wojnie światowej, o zmianach zachodzących w ówczesnym ZHP oraz o całokształcie wpływu gospodarczego i politycznego ZSRR na Polskę. Poglądy interlokutorów były zbieżne21. Kiedy Kazberuk dowiedział się, że Śmietana podczas wojny należał do AK, oświadczył księdzu, że opuścił Olsztyn z powodu dekonspiracji nielegalnej organizacji harcerskiej, w której działał. Dodał też, że obecnie ukrywa się na terenie Bystrzycy Kłodzkiej. Po tych słowach Kazberuk miał zaproponować Józefowi Śmietanie pełnienie w AK „Iskra” funkcji kapelana22. Ksiądz wyraził zgodę, gdyż działalności konspiracyjnej harcerzy nie traktował poważnie. Wtedy Kazberuk wręczył Śmietanie instrukcję organizacyjną HOP „Iskra”23. Była to jedyna rozmowa Józefa Śmietany z Wiesławem Kazberukiem o AK „Iskra”. Spotykali się jeszcze kilka razy w 1948 r., lecz tematu organizacji konspiracyjnej nie poruszali. Pod koniec czerwca 1948 r. Kazberuk i Masiewicz wyjechali ze swoimi drużynami na obóz Hufca Kłodzko nad morze w okolice Darłowa. Po powrocie z wypoczynku letniego harcerze dowiedzieli się, że duchowny wyjeżdża z Bystrzycy Kłodzkiej24.

W dniu 31 sierpnia 1948 r., ks. Śmietana, został przeniesiony do Żar k/Żagania, na stanowisko wikariusza oraz nauczyciela religii w szkołach zawodowych, powszechnych i w gimnazjum. Od czerwca 1949 r. starał się bezskutecznie o przyjęcie na stanowisko kapelana w LWP. 11 lipca 1949 r. został przeniesiony jako administrator do parafii Kunice Żarskie25. W związku z urządzaniem na tamtym terenie nowej parafii, ks. Śmietana udał się do zaprzyjaźnionego ks. Łopacińskiego do Bystrzycy Kłodzkiej, gdyż ten obiecał mu pomoc w uzyskaniu wyposażenia liturgicznego.

Wracając z powrotem do swojej parafii, 11 listopada 1949 r. ok g. 8.00, ks. Śmietana został aresztowany na stacji kolejowej w Kłodzku. Zatrzymali go funkcjonariusze KP MO i przekazali do dyspozycji Referatu V PUBP w Kłodzku. Przy zatrzymany zabezpieczono: radioodbiornik marki „Nora”, ornat 5 części, dwa ręczniki, 1 para skarpet, kąpielówki, kadzidło, serwetka, dwie walizki, zegarek marki „Doxa” z białego metalu, 6 protokołów kanonicznych, 196 195 złotych26. Następnie został przetransportowany do WUBP we Wrocławiu. W dniu aresztowania przeprowadzono również rewizję na plebani w Kuźnicach Żarskich, konfiskując rzeczy osobiste. Sankcję podpisał mjr dr Jan Orliński (Unterweiser)27.

Podczas pobytu w celi nr 22 aresztu śledczego WUBP był rozpracowywany współosadzonych z nim agentów „Wtyczkę” i „Muzykę”. Sprawę prowadził śledczy por. Wacław Puchalski. Ksiądz był przesłuchiwany przez Jerzego Ruszela, Władysława Wojtasika, Edwarda Zajdę, Eugeniusza Ladzyńskiego, Władysława Paryża i Stefana Turleja. Śmietanie zarzucano przynależność do Zrzeszenia WiN, czemu podejrzany stanowczo zaprzeczał. Zastosowano więc ordynarną siłę w celu wymuszenia oczekiwanych zeznań28. Paryż przez kilkanaście dni męczył księdza „niezliczoną ilością przysiadów, popychaniem, kopaniem w kostki, biciem po twarzy, obrzucaniem przekleństwami i całodobowymi „stójkami” aż do obrzęku nóg. Kapłan doprowadzony został do stanu skrajnego wyczerpania psychicznego i fizycznego i nie mógł już o własnych siłach dojść do pokoju nr 217, w którym urzędował Władysław Paryż. Wówczas załamany Śmietana „przyznał się”, że w WiN pełnił funkcję informatora powiatowego, a do nielegalnej organizacji zwerbował go Franciszek Szara29.

27 lutego materiały przesłano do wrocławskiej Prokuratury Wojskowej, która przekazała sprawę do olsztyńskiej Prokuratury Wojskowej30. 17 kwietnia 1950 r. przewieziono go do WUBP w Olsztynie, gdzie trwało dochodzenie w sprawie Harcerskiej Organizacji Podziemnej „Iskra”31, której głównym oskarżonym był znany księdzu z czasów pracy w Bystrzycy Kłodzkiej, Wiesław Kazberuk32. Ks. Śmietana sądzony był wraz z grupą harcerzy z woj. olsztyńskiego. Na fali zaostrzającej się walki z Kościołem, połączenie „antypaństwowej” działalności księdza z działalnością młodzieżowej organizacji stało się w rękach władzy bezcennym narzędziem propagandowym.

Proces kierownictwa HOP odbył się w sali sesyjnej olsztyńskiego ratusza. Na ławie oskarżonych zasiadło sześciu członków HOP, dwie osoby spoza organizacji oraz ks. Józef Śmietana. Jawna rozprawa sądowa WSR w Olsztynie trwała od 22 maja do 1 czerwca33. Oskarżał ppłk Jerzy Tramer34. W czasie przewodu sądowego Kazberuk starał się nie obciążać księdza, jego wyjaśnienia różniły się od zeznań złożonych w śledztwie35. Duchowny natomiast na rozprawie nie mówił prawdy, przyjął narzuconą mu w śledztwie i zgodną z oczekiwaniami oskarżycieli narrację, gdyż obawiał się zemsty aparatu bezpieczeństwa36. W wyniku zakończonego procesu ks. Śmietana został skazany przez WSR w Olsztynie pod przewodnictwem mjr. Jerzego Pokornego i udziałem mjr Romana Abramowicza37 na dożywocie (sygn. Sr. 103/50).

W uzasadnieniu wyroku skazaną młodzież określono mianem narzędzia „międzynarodowej rodziny reakcji oraz części reakcyjnego kleru”, przy czym sąd zaznaczył, że młodzi ludzie świadomi byli przestępczego działania. Natomiast ks. Śmietanę nazwano „czynnym przedstawicielem tej reakcji”, który „dla celów zbrodniczych nadużywał szat liturgicznych i momentów [!] wiary”. Kapłan okazał się więc „zdecydowanym wrogiem obecnego ustroju Polski Ludowej i międzynarodowego postępu”, a także „faktycznym i moralnym sprawcą, że w mury więzienne zostali wtrąceni młodzi ludzie, których Polsce tak dużo potrzeba w walce o szczęście i nowe zdobycze”38. 22 grudnia 1950 r. NSW utrzymał wyrok w mocy odrzucając skargę rewizyjną obrońcy. 12 stycznia 1951 r. kapłana wywieziono go do Barczewa. Potem, od kwietnia, był więziony w Rawiczu, gdzie zapadł poważnie na zdrowiu. Schorowany ksiądz w 1953 r. napisał cztery prośby o rewizję procesu sądowego i złagodzenie wyroku, obszernie wyjaśniając okoliczności swojego aresztowania, śledztwa oraz rozprawy. Pisma Józefa Śmietany pozostawiono „bez dalszego biegu”39. Następnie na przełomie 1955 i 1956 r. został przewieziony do Wronek. Został zwolniony dopiero 24 maja 1956 r. na mocy ustawy amnestyjnej. W fatalnej kondycji zdrowotnej wrócił do rodzinnych Koszyc Wlk., gdzie zamieszkał u siostry Anny Zaprzałka. Formalnie przebywał tam w charakterze rezydenta diecezji tarnowskiej. Bezskutecznie starał się jednak o dalszą możliwość wykonywania kapłańskiej posługi. Władze kościelne sugerowały, aby zrezygnował z aktywnej pracy duszpasterskiej i włączył się w życie zakonne w którymś ze zgromadzeń, na co ksiądz nie chciał się zgodzić40. Zamieszkał w Szczecinie, przy ul. Niny Rydzewskiej 17/1. W okresach letnich zajmował się pszczelarstwem, natomiast podczas zim pracował w Spółdzielni Pracy „Budowa”, m.in. jako operator wózka41. Zmarł w 1975 r. i został pochowany na cmentarzu przy ulicy Ku Słońcu w Szczecinie (kwatera 53C, rz. 4, g. 5)42.

Grzegorz Palko, Luty 2021


Przypisy:

  1. Por. T. Balbus, Ludzie podziemia AK – WiN, t.1. , Wrocław 2003, s. 238 i n. oraz K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana (1910-1975), Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 3, 2004 r., s. 375 i n.; Akta IPN Wr 038/2928, akta personalne Administracji Apostolskiej Dolnego Śląska, ks. Józef Śmietana, Archiwum Archidiecezjalne we Wrocławiu;

2. Akta IPN Wr 038/2928, Protokół przesłuchani ks. Józefa śmietany z dn. 12.XI.1949 r.

3. Antoni Stańko, Gdzie Karpat progi…,Warszawa 1984, s. 58

4. Podczas tej wędrówki duchowny poznał porucznika AK Franciszka Szarę, który następnie przebywał w rodzinnej miejscowości kapłana i zaprzyjaźnił się z nim

5. Franciszek Szara (1912—1979), ps. Pęk” działacz ruchu ludowego, żołnierz plutonu dywersyjnego Obwodu Dębica AK, łącznik Zarządu Okręgu Wrocław i Zarządu Obszaru Zachodniego WiN, animator życia teatralnego w Tarnowie, podporucznik (20 marzec 1945)Zob. T. Balbus, Szara Franciszek (1912—1979), [w]: Ludzie podziemia AK— WIN w Polsce południowozachodniej (1945— 1948), t .1, Wrocław 2003, s. 228

6. W latach 70-tych funkcjonariusze SB stwierdzili: Dolnośląski okręg WiN znalazł sobie sojusznika w kościele katolickim, instytucji, która zajmowała wrogą postawę wobec sił postępu [tzn. komunizmu] i socjalizmu. Nie stwierdzono wprawdzie, czy działo się to za wiedzą ich gospodarzy, ale znany jest fakt, że w regionie kłodzkim pracował w organizacji WiN ksiądz Józef Śmietana.

7. Więcej o działalności ks. Milika oraz o sytuacji Kościoła na Dolnym Śląsku w okresie stalinowskim, por.: ks. Stefan Wójcik, Katechizacja w warunkach systemu totalitarnego, Wrocław 1995, s. 30 i n.

8. Antoni Łopaciński (ur. 10 czerwca 1907 w Sierachowie koło Lucyna, zm. 4 stycznia 1991 na Łotwie) – polski ksiądz katolicki, dziekan 1 Armii Wojska Polskiego, pułkownik LWP. Studiował w Seminarium Duchownym w Rydze, święcenia kapłańskie przyjął 23 marca 1931. W czasie II wojny światowej został wcielony do Armii Czerwonej. Od 1 stycznia 1943 walczył na froncie w obronie Leningradu jako żołnierz 43. Gwardyjskiej Dywizji Strzeleckiej. Został ciężko ranny. W czasie pobytu w szpitalu napisał list do papieża Piusa XII, w którym poinformował go, że jako polski ksiądz w szeregach Armii Czerwonej walczy z faszyzmem. Następnie został skierowany do tworzonego ludowego Wojska Polskiego w którym powierzono mu stanowisko kapelana 2. Dywizji Piechoty. Z dywizją przeszedł cały szlak bojowy zakończony bitwą o Berlin. Po zakończeniu wojny pracował jako proboszcz parafii w Bystrzycy Kłodzkiej (1946_1957), Uniegoszczu (1957), Leśnej (1957–1968) i parafii garnizonowej w Jeleniej Górze (1968–1974). W 1974 przeszedł w stan spoczynku. Źródło: Wikipedia

9. Było to we wrześniu 1947 r. – Wyciąg z protokołu przesłuchania Marszałka Ludwika z dn. 23.II.1948 r., akta IPN Wr 038/2928

10. Informacja wskazana w akcie oskarżenia IPN Wr 038/2928, k. 78

11. K. Soliński tak interpretuje ten fakt: Rodzi się więc pytanie, dlaczego księdza nie aresztowano w grudniu 1947 r.? Dlaczego czekano aż dwa lata? Próbując rozwiązać powyższy problem, można postawić tezę, że w latach 1947—1948 nie było potrzeby zatrzymywania księdza. Na uwagę zasługuje fakt, że od 1948 r. istniała stworzona przez Bezpieczeństwo fałszywa V Komenda Zrzeszenia WiN, która prowadziła grę operacyjną z Zachodem i z niektórymi konspiratorami w Polsce. Komunistom zależało więc na wykazaniu, że WiN nadal działa. Dlatego aresztowanie Śmietany dopiero w listopadzie 1949 r. i nagłośnienie jego sprawy było im jak najbardziej na rękę. Tym niemniej represjonowanie kapłana postrzegać należy przede wszystkim jako jeden z przejawów otwartej już teraz walki komunistów z Kościołem rzymskokatolickim. Ks. Śmietana padł ofiarą ataku komunistów, w chwili gdy „po unicestwieniu samodzielnych partii politycznych i pełnym uzależnieniu związków zawodowych jedyną realną siłą nie poddaną jeszcze supremacji władzy był Kościół katolicki. Przeciw niemu więc skierowało się ostrze ofensywy”; K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 378

12. Protokoły przesłuchań Stanisław Pitura zam. Młoty 2, Stanisław Litepko zam. N. Bystrzyca 98, Spirydowicz Czesław – N. Bystrzyca 44; IPN Wr 038/2928

13. Protokoły przesłuchań Bronisławy Kukieła, Janina Tuz, Kunegundy Frylanka; IPN Wr 038/2928

14. IPN Wr 038/2928, k. 9

15. Tamże, k. 10 i 11

16. Tamże, k.12 i n, Protokół przesłuchania Tadeusza Wasika i Wojciecha Kochana z dnia 3.XII.1947 r. oraz Bogusława Górniaka z dnia 12 lutego 1948 r.

17. Tamże, protokół przesłuchania Andrzeja Milanowskiego

18. Tamże, protokół przesłuchania Kazimierza Krzesaka

19. Wiesław Kazberuk, s. Władysława i Jadwigi, ur. 5 czerwca 1930 r. w Białymstoku; Romuald Jankowicz, s. Wiktora i Anny, ur. 31 marca 1930 r. w Wilnie, por.: Bohdan Łukaszewicz, Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” w świetle zeznań śledczych Wiesława Kazberuka; Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 4, 2002

20. W owym czasie w Bystrzycy Kłodzkiej nie było harcerza, który „by mógł fachowo poprowadzić drużynę”; jednym z bardziej aktywnych w bystrzyckim ruchu był drużynowy Zbigniew Ryng. – IPN Bi 97/1555, Ppp. Józefa Śmietany z 31 III 1950, k. 33 [za]: K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 378;

21. Tamże, s. 379

22. Informacje wg zeznań ks. Śmietany z akt sprawy; należy podchodzić ostrożnie do zamieszczonych tam relacji, gdyż nie wykluczone, że część z nich został wymuszona w śledztwie w celu uzasadnienia z góry powziętego przez oskarżyciela zamiaru powiązania księdza z organizacją HOP „Iskra”, tamże s. 380

23. Kapłan widział w Kazberuku przede wszystkim „dobrego harcerza” , dlatego, zapoznawszy się z treścią pisemka, udzielił Kazberukowi rady, żeby nie tracił czasu na redagowanie ulotek i inne działania nielegalne, a zajął się pracą instruktorską w ZHP według wskazówek Hufca Kłodzko (tu pojawia się nazwisko Jadwigi Żeromskiej z Hufca Kłodzko, rzekomo powiązanej z HOP „Iskra”, jako dowódca kłodzkiej komórki pod ps. „Ida”, niestety autorowi nie udało się uzyskać żadnych dodatkowych informacji nt. tej osoby i wymaga to dalszych poszukiwań ).

24. Szerzej na temat pobytu w Bystrzycy harcerzy z Olsztyna [w]: Bohdan Łukaszewicz; Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” w świetle zeznań śledczych Wiesława Kazberuka; Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 4, 553-587, 2002

25. IPN Wr 038/2928, Protokół przesłuchania ks. Śmietany z dn. 12.IX.1949 r.

26. Tamże, protokół rewizji ks. Śmietany z dn. 11.XI.1949 r.

27. Tamże, Protokół rewizji, protokoły z zatrzymania

28. Śmietanę umieszczano w karcerze, bito „po twarzy, kopano, kazano [mu] robić setki przysiadów, a wszystkim tym czynnościom towarzyszyły niezwykle plugawe wyzwiska, przekleństwa, gwałtowne pogróżki zmierzające do załamania psychicznego” — IPN Bi 97/1559, Prośba Józefa Śmietany z więzienia w Rawiczu; podobnie relacjonuje znajoma rodzina księdza: „osadzono go w celi tak małej, że nie mógł się położyć, jedynie mógł siedzieć w kucki, a woda z sufitu kapała mu na głowę […] Przy przesłuchaniu był bity do takiego stopnia, że wynoszono go do izolatki w koszu na bieliznę”, Wiesław Czermak – Sas, Ks. Józef Śmietana [w]: Pionierskie lata 1945-1950, red. K. Oniszczuk-Awiżeń, Kłodzko 2020, s. 330

29. IPN Bi 97/1559, Ppp. Józefa Śmietany z 6 IV 1950, k. 37; Prośba Józefa Śmietany z więzienia w Rawiczu z 15 X 1953 do NPW o nadzwyczajną rewizję procesu sądowego, k. 1431

30. O powodach podłączenia sprawy ks. Śmietany do procesu olszytńskiej HOP „Iskra” Krystian Soliński pisze, iż było to zgodne z odgórnymi wytycznymi aby podkopać pozycję Kościoła. W związku z tym gdy w zeznaniach Kazberuka padło nazwisko Śmietany, a w tym czasie już toczyło się jego śledztwo o przynależność do WiN, postanowiono powiązać obie sprawy, uwiarygodniając to zeznaniami wymuszonymi siłą w śledztwach, zarówno harcerzy „Iskry” jak i ks. Śmietany.

31. Por.: Bohdan Łukaszewicz; Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” w świetle zeznań śledczych Wiesława Kazberuka; Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 4, 553-587, 2002 oraz Krystian Soliński, Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” (1949-1950), Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 3, 375-408, 2005

32. Śmietana w 1953 r. pisał z Rawicza: Obywatele Paryż i Nawrocki wspólnie rozpoczęli gwałtowny atak przy pomocy groźnych pogróżek, wymyślań i uciążliwych przysiadów, chcąc wymóc na mnie przyznanie się do przynależności w nielegalną organizacji Kazberuka. Mimo, że te insynuacje były pozbawione wszelkich podstaw Obywatel Nawrocki sporządził protokół. Będąc w stanie fizycznym i psychicznym, który wyżej opisałem, podpisałem protokół, gdyż w danej chwili było mi obojętne co podpisuję i jakie będą tego konsekwencje; IPN Bi 97/1559, Prośba Józefa Śmietany z więzienia w Rawiczu z 15 X 1953 do NPW o nadzwyczajną rewizję procesu sądowego, k. 1432

33. Wiesław Kazberuk tak wspominał: Proces był znaczącym wydarzeniem w Olsztynie. Nadano mu rozgłos propagandowy, przez co sala i prowadzące do niej korytarze szczelnie wypełnione były ludźmi. Pierwsze rzędy dla publiczności zajmowali dygnitarze partyjni i przedstawiciele władz miasta. Dopiero za nimi siedziały rodziny oskarżonych, K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 384

34. Był on również oskarżycielem m.in. w procesie Zarządu IV WiN, w którym skazano na śmierć m.in. mjr Cieplińskiego i Adama Lazarowicza

35. Po odczytaniu fragmentu protokołu Kazberuk powiedział: nienawidziliśmy Zw[iązku] Radzieckiego], ale nie dlatego, że ksiądz Śmietana mówił nam o swej nienawiści do Zw[iązku] Radzieckiego], a tylko dlatego, że my sami wyrobiliśmy na tę sprawę swoje własne zdanie, a w śledztwie mówił[em] inaczej, ponieważ tak ode mnie wymagano, IPN Bi 97/1559, Protokół rozprawy głównej, k. 1181

36. W późniejszej prośbie z więzienia w Rawiczu ks. Śmietana pisał: Moje zeznania w czasie przewodu sądowego były konsekwencją przebytego śledztwa, maltretowania i innych szykan, konsekwencją załamania psychicznego, obojętności na wszystko. Sądziłem, że mówienie prawdy o tym wszystkim co przeżyłem w śledztwie wobec sądu, wobec obecnych kilkudziesięciu oficerów śledczych i wobec kilkuset widzów spowodowałoby powtórzenie śledztwa i związanych z nim bolesnych przeżyć fizycznych i duchowych, IPN Bi 97/1559, Prośba Józefa Śmietany z więzienia w Rawiczu z 15 X 1953 do NPW o nadzwyczajną rewizję procesu sądowego, k. 1433

37. Biogramy: Krzysztof Andrzej Kierski (IPN Olsztyn) – Jerzy Pokorny, Wyklęci 19 (3/2020) oraz K. Szwagrzyk, mjr Roman Abramowicz, Winni?Niewinni?, Wrocław 1999, s. 78

38. IPN Bi 97/1559, Uzasadnienie wyroku [za]: K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 387

39. Wsparcia duchownemu w tych trudnych chwilach udzielały jego dwie siostry: Anna Zaprzałka i Helena Ignac oraz wspominany wcześniej ks. dziekan Antoni Łopaciński, który upoważnił adwokata z Wrocławia Władysława Łozińskiego do prowadzenia sprawy Śmietany o ułaskawienie, K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 387

40. akta personalne Administracji Apostolskiej Dolnego Śląska, ks. Józef Śmietana, Archiwum Archidiecezjalne we Wrocławiu

41. Wiesław Czermak – Sas, Ks. Józef Śmietana: Pionierskie lata 1945-1950, red. K. Oniszczuk-Awiżeń, Kłodzko 2020, s. 330

42. IPN Bi 97/1560 [za]: K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana, s. 388, Por. również: T. Balbus, Ludzie podziemia AK – WiN, t.1. , Wrocław 2003, s. 238 i n.

Wybrana literatura:

  1. T. Balbus, Ludzie podziemia AK – WiN, t.1. , Wrocław 2003
  2. B. Łukaszewicz, Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” w świetle zeznań śledczych Wiesława Kazberuka; Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 4, 2002
  3. K. Soliński, Ksiądz Józef Śmietana (1910-1975), Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 3, 2004 r
  4. K. Soliński, Harcerska Organizacja Podziemna „Iskra” (1949-1950), Komunikaty Mazursko-Warmińskie nr 3, 375-408, 2005
  5. ks. Stefan Wójcik, Katechizacja w warunkach systemu totalitarnego, Wrocław 1995

WAŻNE TEMATY

Wichura uszkodziła drewniany dach na wieży na Kłodzkiej Górze. Do czasu naprawy obowiązuje zakaz...

Wichura, która wczoraj dała się we znaki w powiecie kłodzkim, nie oszczędziła również wieży na Kłodzkiej Górze. Silny wiatr powyrywał drewniane deski...

Wieża widokowa na Orlicy oficjalnie otwarta [FOTO]

We wtorek, 19 października br. przedstawiciele Stowarzyszenia Gmin Euroregionu Glacensis, Stowarzyszenia Gmin Ziemi Kłodzkiej, Nadleśnictwa Zdroje, wykonawcy inwestycji, partnerzy projektu i przedstawiciele Urzędu Miasta...

Zasłużeni dla powiatu kłodzkiego. Podczas uroczystej sesji wręczono Odznaki Honorowe Powiatu Kłodzkiego

We wtorek, 19 października br. podczas uroczystej sesji Rady Powiatu Kłodzkiego, która odbyła się w Auli Arnoszta w Liceum Ogólnokształcącym im....

Tablice „na wlepy” w parku narodowym sposobem na wandali? W Górach Stołowych zdają egzamin!

Problem z wandalami czy niekontrolowaną "twórczością" na infrastrukturze czy tablicach informacyjnych znany jest praktycznie w każdej gminie. Do niedawna ten problem dotykał...

O kłodzkim Forcie Owcza Góra historycznie i współcześnie. Ciekawe seminarium o zabytku, które doczeka...

W sobotę, 23 października w Centrum Aktywności Lokalnej przy ul. Łukasińskiego w Kłodzku odbyło się seminarium poświęcone Fortowi Owcza Góra. Było...

W czterech gminach powiatu kłodzkiego ponad połowa mieszkańców w pełni zaszczepiona

Polanica-Zdrój, miasto Kłodzko, Kudowa-Zdrój oraz Duszniki-Zdrój to cztery gminy w powiecie kłodzkim, w których ponad połowa mieszkańców została w pełni zaszczepiona...

Są wyniki programu Polski Ład dla Samorządów. Jakie inwestycje w powiecie kłodzkim otrzymały rządowe...

W poniedziałek, 25 października br. ogłoszono wyniki Programu Inwestycji Strategicznych - Polski Ład dla Samorządów. Każda gmina mogła złożyć maksymalnie 3...

Kłodzkie obchody 78. Rocznicy Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich

W sobotę, 23 października br. w Parku Strażackim w Kłodzku odbyły się obchody 78. Rocznicy Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich.

Mecz Nysa Kłodzko kontra Kąty Wrocławskie. Kosz za kosz do ostatnich sekund [FOTO]

Niezwykle zacięte i wyrównane spotkanie mieli okazję oglądać kibice koszykówki, którzy przybyli w sobotę, 23 października br. do hali sportowej OSiR...

Platforma Obywatelska wybiera dzisiaj władze krajowe, regionalne i powiatowe

W całej Polsce trwają właśnie wybory władz Platformy Obywatelskiej. W powiecie kłodzkim członkowie PO także decydują o przywództwie w partii, wybierając przewodniczącego...

W Starym Wielisławiu trwa festyn rycerski [FOTO]

Warto wybrać się dzisiaj -w sobotę 22 października br. - do Starego Wielisławia, gdzie właśnie rozpoczął się festyn rycerski „Śladami husytów...

Będzie kolejna podwyżka cen za wywóz śmieci w Kłodzku?

Na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Kłodzku, 28 października br. radni zdecydują, czy od nowego roku mieszkańcy miasta zapłacą więcej za...

W Kłodzku otwarto wystawę prac Ryszarda Bilana [FOTO]

W piątek, 22 października br. w Galerii pARTer Kłodzkiego Ośrodka Kultury odbyło się otwarcie wystawy prac światowej sławy artysty – Ryszarda Bilana, związanego w...

2 KOMENTARZE

  1. Panie Schwate, czy sądzi pan, że „potomkowie katów pozostali” są w jakiś sposób winni albo niebezpieczni?

  2. Szanowny Panie Grzegorzu,
    Szanowi Państwo z portalu 24klodzko.pl,

    wielkie dziękuję za artykuł o ks. Józefie Śmietanie jak i za inicjatywę odkopywania z niepamięci osób walczących z bolsxewizacją Polski m. in. tu na naszym kłodzkim, lokalnym podwórku…
    Trzeba to robić bez końca i na każdym poziomie. Oczywiście ocenianie postaw ludzkich z obu stron barykady nie jest ani łatwe ani proste. Rodzi wiele pułapek, w tym zbiorowej odowiedzialności…potomkowie katów, idei bolszewickich pozostali…
    Robicie wielką rzecz, świetną robotę.

    Z wyrazami szacunku

    Mirosław Schwate

Comments are closed.