KOWALCZE: Przytłaczający początek

0

Miało być spokojnie, rzeczowo i felietonowo (czyli lekko). Nie da się. Nie w tym momencie. Trudno bowiem rozpoczynać współpracę z portalem, otwierać w nim nowy cykl i nie odnieść się do bardzo „gorącego” tematu. A ten przecież jest jeden. To oczywiście rozgorączkowana rozmowa (krzyk rozpaczy właściwie) wokół filmu Tomasza i Marka Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Mam przy tym nadzieję, że rozmowa twarda, rzeczowa i taka, która nie ucieknie od istoty, czyli od tego, czy można pomóc ofiarom? Bo oprawcami natychmiast musi się zająć twarda ręka sprawiedliwości. Jak najbardziej ziemskiej.

Może i dobrze się stało, że w Kłodzku nie udało się pani Małgorzacie filmu publicznie wyświetlić, bo po obejrzeniu najpierw trzeba długo pomilczeć, najlepiej w samotnym szoku, na ogromnej złości i bezsilności, a dopiero później poszukiwać sposobów na wspólne, zwykłe i ludzkie przeciwstawianie się takiemu złu, takiej obojętności, czy takiemu ukrywaniu niegodziwości przez władze i hierarchie wszelkiego szczebla i rodzaju. Wyznania ofiar obezwładniają, otoczenie – czytaj hierarchia – zazwyczaj naiwnie tuszuje działania sprawców, dziennikarze dociekliwością otwierają coraz to nowe przykłady odrażających zachowań wielu księży.

Co my – widzowie możemy po obejrzeniu filmu wypracować komentarzami, postawami, naciskiem? Myślę, że sporo i to bez względu na przynależność do Kościoła czy jej brak. Czy w takich przypadkach, jakie zostały pokazane, da się to zrobić bez katofobii? To bardzo trudne. Mam wątpliwości, czy w ogóle możliwe.

Ojciec Jacek Prusak SJ w kazaniu, które wygłosił w kościele św. Barbary w Krakowie (nomen omen w święto Dobrego Pasterza) bardzo ostro odniósł się do tej trudnej sprawy, mówiąc wiele razy o wilkach w koloratkach, dodał też: „Ale pamiętajcie, że ofiarom potrzebna jest troska, także wasza. To wasza dojrzałość chrześcijańska za bycie członkami tego Kościoła, nie wasze bieganie na klęczkach koło takiego, czy innego księdza, czy biskupa. Koniec z tym. Z tym bałwochwalstwem. Koniec. W przeciwnym wypadku te dysfunkcje będą się rozmnażać. Nie ta ofiara, to inna, nie w tym miejscu, to gdzie indziej. (…) Nie będzie lekkiego zmiłuj się ani dla sprawców, ani dla tych, którzy ich chronią. (…) sąd nad duchownymi wilkami nadszedł. To cierpienie woła o pomstę do nieba.”.

To prawda.

Mietek Kowalcze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis