KOWALCZE: Człowiek nie ideologia

0

Słyszymy mniej lub bardziej nagłaśniane wypowiedzi przeciw lub za ideologią w kolorach tęczy. Wyrobiliśmy sobie na ten temat własne zdanie albo przyjęliśmy opinię kogoś innego. Bywa różnie. Wymiana racji (często ich braku) nabrała tak wielkiego znaczenia, że aż podejrzewamy zewnętrzne „podkręcanie” tematu. W celu zastąpienia czy ukrycia czegoś z innych sfer życia społecznego. Słyszymy i czytamy o LGBT na okrągło. Autorowi „Tematu tygodnia” na portalu dane zostało to, że bezpośrednio słyszy wypowiedzi wyważone, spokojne. Oto biskup Ignacy Dec w czasie uroczystości u kłodzkich sióstr klarysek jednoznacznie podkreśla: szanujemy każdego człowieka, ale nie wszystkie ludzkie poglądy. Postawa rozumna i przejrzysta. Do zaakceptowania przy zwyczajnym poziomie tolerancji. Skąd bierze się więc rozpowszechnione przekonanie, że obrona własnych poglądów przez ludzi wierzących to od razu fanatyzm? Czy tylko z niesprawiedliwego uproszczenia i ze zbyt łatwego stawiania Kościoła katolickiego w roli chłopca do bicia? Oczywiście bez trudu znajdziemy mnóstwo dowodów, bardzo konkretnych zresztą, na udowodnienie nieustępliwości (źle pojętej bezkompromisowości) w przyjmowaniu odmiennych argumentów przez ludzi Kościoła. To jednak nie jest jeszcze fanatyzm. Najczęściej wygoda, przyzwyczajenie i zwykłe lenistwo, o pewnej dozie wyższości nie wspominając. Swoją drogą łatwo trafiamy na bezwzględność i ośli upór (czytaj fanatyzm) w obronie własnego podejścia do prywatnych i wspólnych spraw w sferach pozareligijnych. Policzcie, ilu macie „fanatyków” wokół siebie i zauważcie, że wcale nie są to osoby, które swoją ortodoksję wywodzą z religii. W swojej nowej książce „Dom bez okien” Milan Urza – czeski pisarz młodego pokolenia – pokazuje umiejętnie proces przechodzenia bohatera od fanatyzmu o charakterze religijnym do fanatyzmu zupełnie innego rodzaju. A jakie to przy okazji groźne! Sprawdźcie. Mocne. Musi się więc nam wspólnie udać rozdzielać człowieka od ideologii, bo brniemy w jakieś pogmatwane relacje, we wzajemną niechęć, gniew i agresję.

Mietek Kowalcze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis