1.6 C
Kłodzko
czwartek, 23 stycznia 2020
REKLAMA

HISTORIA

Kłodzkie losy bohaterów. Historia Alfreda Leszczuka

Powojenne losy przywiodły sierżanta Alfreda Leszczuka do Kłodzka, gdzie zamieszkał z rodziną. Został tutaj pochowany na cmentarzu komunalnym – wedle jego życzenia w wojskowym mundurze. Pracował w PKP, z zamiłowania był bokserem i szachistą. Jego droga do Kłodzka była jednak długa. Podczas wojny służył w Polskich Siłach Powietrznych, najpierw we Francji, potem w Anglii. Pamięć o sierżancie przetrwała dzięki wnukom, którzy prześledzili wojenne losy dziadka.

Alfred Leszczuk urodził się 7 lutego 1907 r. we Lwowie. Będąc 12-letnim chłopcem, w październiku 1918 r. brał udział w obronie Lwowa w ramach Ochotniczego Batalionu Obrony Lwowa. Za ten czyn został odznaczony Krzyżem Obrony Lwowa. Z zawodu był elektromechanikiem. Przeszkolenie wojskowe o specjalizacji radiomechanik zdobył na przełomie lat 1928/1929 w 4. Pułku Lotniczym eskadra 61 (Skniłów na Ukrainie), gdzie powierzono mu stanowisko naczelnego elektromechanika. W dniu 28 marca 1929 r. po awansie na st. szeregowego został przeniesiony do 6. Pułku Lotniczego eskadra 61. W dniu 15 września 1930 r. został zwolniony do rezerwy. W 1934 r. wziął ślub ze Stanisławą Dobrzańską w kościele p.w. Świętego Marcina we Lwowie. Do wybuchu wojny mieszkali na ul. Piastów 4 we Lwowie.

Zmobilizowany do wojska w dniu 24.08.1939 do 6 Pułku Lotniczego. W dniach od 01.09.1939 do 17.09.1939 r. służył w 161. Eskadrze Myśliwskiej na lotnisku Widzew-Ksawerów k/Łodzi wchodzącej w skład 3. Dywizjonu Myśliwskiego 6. Pułku Lotniczego we Lwowie. W dniu 17.09.1939 (w dniu agresji ZSRR na Polskę) przekroczył granicę polsko-rumuńską, po czym w dniach od 18.09.1939 do 01.10.1939 r. odbywał podroż po Rumunii i ostatecznie dotarł do tymczasowego obozu internowania Polaków w Craiova, gdzie przebywał w okresie od 01.10.1939 do 18.12.1939 roku. Od 18.12.1934 do 01.03.1940 r. przebywał w obozie wojskowym w Târgu Jiu, również w Rumunii. Liczba polskich żołnierzy w Rumunii zmniejszyła się znacznie przed czerwcem 1940 r. Powodem była koordynowana przez polskich dyplomatów ewakuacja do Francji i Wielkiej Brytanii. Przyczyniła się do tego między innymi zgoda rządu francuskiego z dnia 17 lutego 1940 r. na utworzenie Polskich Sił Powietrznych we Francji.

Do Polskich Sił Powietrznych we Francji Alfred przydzielony został 01.03.1940 r. a w dniu 02.03.1940 rozpoczął swą miesięczną podróż krajami południowej Europy. Z Rumunii, głównie przez Jugosławię i Włochy do Francji dotarło wówczas ok. 22 tys. internowanych. Ewakuacji podlegali głównie wojskowi, szczególnie żołnierze, podoficerowie i oficerowie średniego szczebla. Szczególną uwagę zwracano na ewakuację lotników, marynarzy i żołnierzy wojsk pancernych. 02.04.1940 r. po przybyciu do Francji, zakwaterowany został w wojskowym obozie armii francuskiej w Carpiagne, położonym na południe od Marsyli a następnie 06.04.1940 r. wcielony do obozu Lyon. Utworzone na lotnisku Lyon Bron Centrum Wyszkolenia Lotnictwa Polskiego pod dowództwem płk. Stefana Pawlikowskiego i płk. Charlesa Huga stało się główną bazą szkoleniową Polskich Sił Powietrznych we Francji.

W dniu 24.06.1940 r. na pokładzie brytyjskiego statku SS Arandora Star ewakuował się z Francji do Anglii. Jednostka ta tylko raz przewoziła żołnierzy alianckich, w tym także polskich lotników, bowiem 2 lipca 1940 roku została zatopiona przez U-47 w czasie rejsu z Liverpoolu do Kanady. W dniu 27.06.1940 Alfred wcielony został do ob. Kirkham w Wielkiej Brytanii. Kirkham to miasto w Anglii w hrabstwie Lancashire, w połowie drogi między Blackpool i Preston. Zbudowane na zboczu wzgórza Carr Hill gdzie wybudowano dziesięciobarakowy ośrodek szkoleniowy dla brytyjskich sił powietrznych, w którym szkolono wojskowych Anglików jak i z krajów sprzymierzonych, w tym również z Polski. Od 01.07.1940 do 09.06.1947 służył w ramach Polskich Siłach Powietrznych pod brytyjskim dowództwem (R.A.F.). Otrzymał numer ewidencyjny 793819. Od 29.09.1940 (a według angielskich dokumentów od 23.09.1940 r.) przydzielony został do 307. Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego „Lwowskich Puchaczy”, który był jedynym myśliwskim nocnym dywizjonem utworzonym z dziesięciu dywizjonów w 1940 roku. Stacjonował wtedy w bazie Kirton in Lindsey.

Kolejnymi lotniskami bazowania były: od 7 listopada 1940 – Jurby, od 8 stycznia 1941 – Squires Gate (jedna eskadra), od 23 stycznia 1941 – Squires Gate (cały Dywizjon) – 01.03.1941 awansowany został do stopnia plutonowego, od 26 marca 1941 – Colerne a od 26 kwietnia 1941 – Exeter. Od 31.10.1941 Alfred przeniesiony został do 304. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Śląskiej im. ks. Józefa Poniatowskiego”, który stacjonował wówczas w bazie RAF Lindholme. 25.02.1942 przeniesiony ewidencyjnie do Dywizjonu Zapasowego Blackpool. Kolejnymi bazami lotniczymi Dywizjonu 304 były: RAF Tiree (Hebrydy Wewnętrzne) od 10 maja 1942, RAF Dale od 13 czerwca 1942, RAF Talbenny od 3 listopada 1942, RAF Dale od 1 grudnia 1942, RAF Docking od 2 kwietnia 1943, RAF Davidstow Moor od 8 czerwca 1943, RAF Predannack od 13 grudnia 1943 oraz RAF Chivenor od 19 lutego 1944 r.

Od 31.05.1944 przeniesiony do 317 Dywizjonu Myśliwskiego „Wileńskiego”, który stacjonował na lotnisku w Fairlop a następnie od 15 września 1943 w Northolt, od 1 kwietnia 1944 w Deanland, od 26 kwietnia 1944 w Chailey, od 28 czerwca 1944 w Appledram, od 16 lipca 1944 w Ford, od 3 sierpnia 1944 w Plumetot, od 5 września 1944 w Londinières, od 10 września 1944 w Vendeville, od 3 października 1944 w Deurne, od 11 października 1944 w St. Denijs Westrem, od 13 stycznia 1945 w Grimbergen, od 9 marca 1945 w Gilze Rijen, od 13 kwietnia 1945 w Nordhon, od 30 kwietnia 1945 w Verrelbusch i od 10 września 1945 28 listopada 1946 w Ahlborn. 01.03.1946 awansowany do stopnia sierżanta. W 1946 r. został odznaczony Medalem Lotniczym po raz pierwszy (Legitymacja Nr. 5129 podpis Szef Oddziału Personalnego PPŁK. PIL. K. BENZ.) Rozk.D.S.P. Nr.14/46 z dnia 25.05.1946. Został zdemobilizowany w dniu 09.06.1947.

W czasie wojny żona Alfreda Leszczuka, Stanisława Leszczuk (zd. Dobrzańska) razem z dwójką małych dzieci mieszkała we Lwowie. W 1945 roku, wraz z częścią rodziny opuściła miasto. Jak wszyscy przymusowo wysiedleni, nie wiedziała, w jakim kierunki rzuci ją los. Podróż pociągiem zajęła około dwóch tygodni. Stacją końcową okazało się Kłodzko. Po zakończeniu wojny udało się jej odszukać męża poprzez Polski Czerwony Krzyż. Rodzina postanowiła, że Alfred wróci do Polski. Alfred chciał starać się o ściągnięcie żony i dzieci do Anglii lub wspólną emigrację do Argentyny. Ostatecznie jednak wrócił w 1947 r. do Polski.

Panujący ustrój komunistyczny nie oszczędzał wielu powracających żołnierzy. Różne formy represji dosięgały każdego. W przypadku Alfreda była to trudność w znalezieniu pracy. Chciał pracować na lotnisku we Wrocławiu. Finalnie udało mu się zdobyć pracę w PKP. Z zamiłowania bokser i szachista. Po wojnie, gdy podupadł na zdrowiu, mógł kontynuować pasję gry w szachy. Organizował liczne turnieje, działał aktywnie w domach kultury. Zmarł w 1966 roku i został pochowany wg. swojego życzenia w mundurze wojskowym. Przez wiele lat mogiła nie wyróżniała się niczym szczególnym. Przechodząc, nie można było w żaden sposób domyśleć się, iż leży tutaj żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, który poświęcił się dla Ojczyzny. Niedawno za sprawą trójki jego wnuków, został postawiony nowym pomnik w kształcie sarkofagu wraz trzema tablicami, gdyż w tej kwaterze oprócz Alfreda Leszczuka pochowane są żona Stanisława Leszczuk (zd. Dobrzańska) oraz jej matka Maria Dobrzańska (zd. Filipiec). Na tablicy Alfreda oprócz podstawowych danych o zmarłym, rodzina postanowiła umieścić zdjęcie w mundurze oraz emblematy trzech dywizjonów, w których przyszło służyć ich dziadkowi wraz z lotniczą szachownicą. Grób znajduje się na kłodzkim cmentarzu komunalnym (kwatera w sektorze B7, nr rzędu 2, nr grobu 1).

Żona Alfreda Stanisława przez wiele lat prowadziła warsztat krawiecki na parterze kamienicy, w której mieszkała po wojnie rodzina na ul. Armii Czerwonej 26. Nie był to zwykły zakład, gdyż Stanisława prowadziła kursy kroju i szycia dla kobiet i uczennic ówczesnego Zespołu Szkół Zawodowych „tzw. czerwonej”, które tym samym uczyły się zawodu. Osobiście byłem świadkiem jak nieznajoma kobieta widząc nas stojących nad grobem babci wyrażała się o niej bardzo ciepło, zawdzięczając przyuczenie do zawodu i wspominając samą osobę babci, jako bardzo ciepłą i życzliwą ludziom. Niezmiernie miło, kiedy również obcy przekazują nam pozytywne świadectwa o naszych bliskich.

Grzegorz, Paweł i Julian Leszczuk

Fot. archiwum rodzinne

Każde miasteczko ma swoje Zacisze

To będzie opowieść o tym, czego już nie ma, zniknęło na naszych oczach i jak mawiają Bracia Czesi „to se ne...

Co kryje krypta?

Wszelkie podziemia, zwłaszcza te służące jako miejsce pochówku, są niezwykle intrygujące, a zejście do krypty, w towarzystwie refleksji, iż może lepiej nie naruszać spokoju...

Książka adresowa Ziemi Kłodzkiej z 1885/1886 r.

Dawne książki adresowe stanowią niewątpliwie cenne źródło do badań historycznych, heraldycznych, demograficznych. Szczególnie przydatne są przy opracowywaniu zagadnień związanych z życiem gospodarczym poszczególnych miast i...

Kultura ziemi kłodzkiej. Tradycje i współczesność

Edward Białek, Wojciech Browarny, Małgorzata Ruchniewicz (red.) Kultura ziemi kłodzkiej. Tradycje i współczesność Oficyna Wydawnicza...

Z dziejów Złotego Stoku. Güttlerowie. Kronika rodzinna w XIV częściach.

Elżbieta Szumska, Piotr Romanowski Z dziejów Złotego Stoku. Güttlerowie. Kronika rodzinna w XIV częściach. Kopalnia Złota w...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis