17.3 C
Kłodzko
środa, 8 kwietnia 2020
REKLAMA

Karczma Stary Młyn, gdzie każde danie jest przemyślane

Bliskie memu sercu zawsze były dania kuchni polskiej i w tym celu udałem się do Kłodzka, aby znaleźć lokal, który serwuje tradycyjne posiłki. Po odwiedzeniu kilku, postanowiłem tym razem dać szansę punktowi gastronomicznemu o nazwie „Karczma Stary Młyn”. Widać, że lokal był niedawno odnowiony. Łączy w sobie w sobie elegancję ze swojskością, a takie zestawienie, jak wiemy, nie zawsze wychodzi na dobre. Ogródek dopasowany jest do wyglądu lokalu: drewniane stoliki i krzesła, dla wygody klientów poduszki oraz kocyki, a wszystko w cieniu drzew i parasoli. Taka oaza spokoju w samym centrum Kłodzka, tuż przy głównej drodze.

Pierwsze, co przykuło moje oko, to menu w drewnianej obudowie nawiązujące do charakteru karczmy. Przeglądając kartę zauważyłem, że właściciele proponują nie tylko dania kuchni polskiej, ale i inne potrawy. Pierwsze danie, które zamówiłem to był kapuśniak z żeberkiem, jedzenie, jakie pamiętam z młodości. Zupa była podana z gotowanym ziemniakiem i kawałkiem żeberka. Smak wyśmienity, kapusta delikatna, ale nie rozgotowana, a żeberko rozpływało się w ustach. Do pełni smaku brakowało odrobiny kminku, ale to według gustu.

Jako drugi posiłek postanowiłem wybrać placka po węgiersku, który wszelako jest uznawany za danie polskie. I tu się nie zawiodłem, gdyż placek był odpowiednio wysmażony, a gulasz zawierał kawałki mięsa – co ważne – nie rozgotowane, co niestety można napotkać gdzie indziej. Sos delikatny i pikantny, taki jak lubię, chociaż dla mnie za bardzo wyczuwalna była papryka dodana do podsmażania mięsa. Surówki podane do placka były dobrze przyprawione, smakują tak, jak się kiedyś jadało. Widać, że robione z pasją, na miejscu, według własnej receptury. Do picia zaproponowano mi robioną na miejscu lemoniadę, bardzo orzeźwiającą.

Przed wyborem kolejnego dania postanowiłem dowiedzieć się więcej o lokalu – bo wszak to właśnie właściciel jest duszą takich punktów. Poprosiłem jedną z właścicielek – Malwinę, która prowadzi Karczmę Stary Młyn wraz z Andżeliką – żeby opowiedziała mi więcej o karczmie i ich pomyśle na lokal. Okazało się, że Malwina nie jest przypadkową osobą, która miała po prostu pomysł na biznes. Z gastronomią związana jest już od dłuższego czasu i przeszła długą drogę przed otwarciem swojego pierwszego lokalu. Od dawna chciała otworzyć restaurację, która będzie się charakteryzować dobrą kuchnią i miłą obsługą. Pracując wcześniej jako kelnerka, a później w kuchni, dobrze wiedziała jakich błędów nie można popełnić, aby osiągnąć sukces. Jej największym zmartwieniem było, czy uda się jej znaleźć odpowiednią załogę i przekonać ludzi do tego miejsca.

Od samego początku postawiły na dobrą kuchnie i miłą obsługę. Zasada, jaką się kierowały to: „jedzenie serwuj takie, jakie sam chcesz zjeść, a obsługuj tak, jak chcesz być obsługiwany”. Tworząc atmosferę partnerstwa, a nie szef – pracownik, zyskały przychylność załogi, która jest z nimi od początku, co w tej branży należy uznać za wyjątek niż regułę. Chcąc stworzyć kartę, która odniesie sukces, od samego początku polegały na opinii konsumentów. To klienci na początku oceniali dania, które właścicielki chciały wprowadzić do karty. W moim przekonaniu to bardzo dobre podejście osób prowadzących lokale gastronomiczne!

Od właścicielki dowiedziałem się, że w przyszłości chce serwować dania komponowane na produktach naszego regionu. Kierując się jej sugestią zamówiłem roladę wołową z kluskami śląskimi i surówką. Miała trochę inny smak niż te, które się jada na Śląsku. Nadziewana była marchewką, ogórkiem i cebulą i polana sosem z dodatkiem śliwki suszonej, co podkreślało jego smak. Kluski były ręcznie robione, nie „gumowe”, tylko delikatne. Zaproponowano mi także burgera wołowego, co do końca nie wpisywało się w kuchnię polską, ale dowiedziałem się, że niektóre dania zostały wprowadzone pod potrzeby i sugestie klientów. Postanowiłem złamać moje postanowienie próbowania potraw polskich i dałem się skusić na proponowane danie. Otrzymałem dosłownie kilkupiętrowego burgera przekładanego warzywami, wołowiną i serem. Dobór składników i sosów dobrze się komponował, a ostrości dodawała papryka. I do tego frytki. Ufff!

Muszę przyznać, że „Karczma Stary Młyn” to lokal, który serwuje nie tylko tradycyjne polskie potrawy, ale i dania kierowane do klientów o innych gustach smakowych. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, łącznie z dziećmi, ale nie na zasadzie – im więcej, tym gorzej. Tutaj każde danie jest przemyślane i przygotowane w autorski sposób. Znalazłem więc kolejny punkt, który powinien znaleźć się w przewodniku gastronomicznym Dobre Smaki Sudetów.

Marcin Bożek

Marcin Bożek

Absolwent Szkoły Gastronomicznej we Wrocławiu. Swoje doświadczenie zdobywał pośród najlepszych wrocławskich restauracji. W 2005 r. zdobył tytuł Mistrza w zawodzie kucharz. Wspólnie z innymi kucharzami założył Stowarzyszenie Kucharze Bez Granic, którego celem jest promowanie kuchni regionalnej. Ambasador i Chef Kuchni firmy Aves, właściciel firmy szkoleniowej MB Consulting, rekordzista Guinnessa, który zdobył w 2018 r. gotując największą zupę krupnik na świecie.

Stara Kuźnia w Złotym Stoku. Tradycyjne dania na produktach regionalnych

Sudety to region słynący zarówno z największej ilości zabytków i atrakcji turystycznych. A tam, gdzie jeździ dużo ludzi, powinno być też...

Karczma Stary Młyn, gdzie każde danie jest przemyślane

Bliskie memu sercu zawsze były dania kuchni polskiej i w tym celu udałem się do Kłodzka, aby znaleźć lokal, który serwuje tradycyjne...

Tawerna Złota Rybka w Polanicy Zdroju. Smaki morza w górach

Kolejnym miejscem, które chciałem odwiedzić na trasie przewodnika gastronomicznego, to lokal z daniami rybnymi, który osobiście bym ominął, bo nie jestem zwolennikiem dań rybnych –...

WAŻNE TEMATY

Znane są wyniki testów mniej niż połowy osób, którym kłodzki sanepid zlecił wykonanie badań

Jak poinformował naszą redakcję starosta kłodzki, Maciej Awiżeń, do dnia dzisiejszego sanepid kłodzki zlecił przeprowadzenie 240 testów na obecność koronawirusa u mieszkańców...

Ruszyła zbiórka pieniędzy na pomoc w zabezpieczeniu ratowników z Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ Kłodzko!

W porozumieniu z Ratownictwem Medycznym w SP ZOZ w Kłodzku, który obsługuje cały powiat oraz starostą Maciejem Awiżeniem, ruszyła zbiórka pieniędzy...

Koronawirus: obniżki czynszów za lokale użytkowe w Kłodzku

Burmistrz Kłodzka Michał Piszko wydał we wtorek, 31 marca br. zarządzenie w sprawie obniżenia stawek czynszów najmu lokali użytkowych wykorzystywanych na...

Mieszkańcy Dusznik-Zdroju otrzymają bezpłatnie maseczki. Zakupiła je gmina

Gmina Duszniki-Zdrój zakupiła maseczki wielorazowego użytku dla mieszkańców miasta. Od 2 kwietnia rozpocznie się ich dystrybucja. Zostaną one dostarczone bezpośrednio do...

Sytuacja epidemiologiczna w powiecie kłodzkim. Środa 8 kwietnia

Środa, 8 kwietnia 2020 r. w powiecie kłodzkim: potwierdzonych przypadków zarażenia koronawiusem SARS-CoV-2:  20 (Kudowa-Zdrój – 16, Stronie Śląskie,...

Trzy kolejne potwierdzone przypadki zarażenia koronawirusem w Kudowie-Zdroju

Jak poinformował starosta kłodzki, Maciej Awiżeń kolejne wyniki testów potwierdziły zarażenie koronawiorusem kolejnych trzech osób w Kudowie-Zdroju. Przypadki te dotyczą dotychczasowego źródła...

Znane są wyniki testów mniej niż połowy osób, którym kłodzki sanepid zlecił wykonanie badań

Jak poinformował naszą redakcję starosta kłodzki, Maciej Awiżeń, do dnia dzisiejszego sanepid kłodzki zlecił przeprowadzenie 240 testów na obecność koronawirusa u mieszkańców...

Zderzenie dwóch aut na drodze pomiędzy Szczytną a Złotnem

We wtorek, 7 kwietnia br. przed godziną 17.00 doszło do zderzenia dwóch aut osobowych na drodze pomiędzy Szczytną a Złotnem. Kierujący autem...

Przystanek na ul. Łużyckiej został zlikwidowany. Już pierwsze dni pokazują, że będzie problem

Kilka dni temu, zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Kłodzku z 27 lutego br., przystanek przy ul. Łużyckiej został zlikwidowany. Zdemontowano wiatę...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis