Inny wymiar kultury. Kłodzka kapela w klimatach metalcore

0

O początkach kapeli i dalszych planach z Kubą Parzyńskim, liderem kłodzkiej kapeli HEXOGEN rozmawia Maciej Sergel.

Kiedy powstała Wasza kapela i skąd pomysł na jej powstanie?
Korzenie Hexogenu sięgają roku 2012 – to właśnie wtedy z Emilem Kujawą (naszym gitarzystą w latach 2012-2017) założyliśmy zespół o nazwie Fear Society. Na przełomie 2013 i 2014 roku zmieniliśmy nazwę na Hexogen i właśnie to wydarzenie było faktycznym początkiem naszej przygody. Początkowo określaliśmy się jako zespół thrash-metalowy (takie zespoły jak Megadeth i Metallica były dla nas ogromną inspiracją), jednak wraz z upływem lat nasz styl bardzo się zmieniał i coraz mniej przypomniał muzykę, od której wszystko się zaczęło.

Kto obecnie gra w zespole?
Z oryginalnego składu zostałem tylko ja na pozycji wokalisty i gitarzysty. Na gitarze basowej niezmiennie od 2014 roku gra Mateusz Wdowiak, który zaczynał w kłodzkim zespole Human Sorrow (wcześniej Blind Divinity). Rolę perkusisty w 2015 roku objął Radek Wąs, a w 2018 oficjalnie dołączył do nas gitarzysta i wokalista wspomagający – Eryk Jakubowski. Zarówno Radka, jak i Eryka mieszkańcy Kłodzka mogą znać z ich poprzedniego zespołu – Slave Industry.

Czy wszyscy Wasi muzycy pochodzą z Kłodzka?
Można powiedzieć, że tak. Radek urodził się w Nowej Rudzie, ale parę lat później przeprowadził się na stałe do Kłodzka. Początki Hexogenu są ściśle związane z Kłodzkiem.

„Arise” to Wasz pierwszy teledysk? O czym jest tekst piosenki?
Background tego tekstu jest taki, że napisaliśmy go będąc w lubońskim Aurora Studio (pozdrowienia dla Witczaka). Było to w roku 2016 i świat huczał o fali imigracji, która napłynęła do Europy. W Arise odnieśliśmy się wraz z Radkiem do tego wydarzenia.

Jakie inne piosenki pojawiły się na pierwszym singlu i o czym w nich śpiewacie?
Arise” było częścią EP o nazwie „The Line”, było to nasze trzecie mini wydawnictwo (po pierwszej demówce „Bloody Craving” i EP „Nothing’s Perfect Though”). Nie jest to koncepcyjne wydanie, każdy tekst dotyczy czegoś innego. Tytułowe „The Line” jest utworem instrumentalnym, z dwiema mówionymi kwestiami. Inspiracją do niego było „Jądro Ciemności” Joseph’a Conrad’a i powiązane z nim „Czas Apokalipsy” i „Spec Ops: The Line”.
„Beyond Divinity” z kolei jest opowiedziane z perspektywy osoby opętanej, zmienionej. Przez co? Interpretacja dowolna.

Dawno temu byłem na jednej z waszych imprez o nazwie „KUC PARTY”, która odbywała się w niestety nieistniejącej już, kultowej dla Kłodzka knajpie „AK”. Skąd nazwa „KUC Party”?
Oj brakuje nam AK, Krzysiek Syper stworzył tam niesamowitą atmosferę i mamy z tym miejscem mnóstwo wspomnień. Impreza nazywała się dokładnie „KUC-CORE PARTY”. Wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami z Kłodzka i Wrocławia połączyliśmy się w jeden wielki zespół i odegraliśmy kultowe utwory (ze sceny metalowej i core’owej). Wspomniany „KUC” jest nawiązaniem do stereotypowego nazwania fana muzyki metalowej, wiecie, długie włosy, glany, skórzana kurtka/katana z naszywkami. W każdym z nas taki „kuc” kiedyś siedział (no może z wyjątkiem Radka, on od razu preferował wolne breakdowny zamiast gitarowych solówek.

Macie jakieś inspiracje? Na wspomnianej imprezie graliście covery znanych kapel w świecie thrash metal czy metalcore. Co Was inspiruje i skąd pasja do muzyki?
W Hexogenie najlepsze jest to, że wszyscy mamy bardzo różne początki z muzyką, co moim zdaniem wpływa pozytywnie na nasze utwory. Z wydawnictwa na wydawnictwo słychać, że styl Hexogenu się zmienia i myślę, że już zawsze tak będzie. Szukamy swojego miejsca w tym całym muzycznym świecie. Wspomniałem już o Metallice i Megadeth (na przełomie lat 2012-2014), i to właśnie muzyka tych zespołów była główną, początkową inspiracją dla thrashowego hexo. Również mogę wspomnieć o Black Sabbath, Black Label Society, Motorhead, czy Lost Society.
Obecnie poszliśmy w stronę muzyki hardcore/metalcore i takie zespoły jak While She Sleeps, Beartooth, Bring Me The Horizon i Parkway Drive są dla nas mega inspirujące.

Drugi singiel nazywa się?
To „Undertow”, które jest częścią nadchodzącej płyty.

Co tam gracie i o czym śpiewacie?
Undertow jest utrzymane w klimatach Hardcore, myślę, że dobrze obrazuje zmianę stylistyki Hexo. Autorem tekstu jest Eryk, a ja dorzuciłem od siebie parę linijek. Jego celem było uświadomienie pewnej osobie, kim się stała i do czego doprowadziły podjęte przez nią decyzje.

Kiedy planujecie wydanie pierwszego LP?
Dobre pytanie (śmiech). Pracujemy nad tym, zostały mi do nagrania partie wokalne, część instrumentalna jest już gotowa. Chcielibyśmy ją skończyć i wydać do końca 2019 roku.
Na płycie znajdzie się 9 utworów. Nagrywamy ją we wspomnianym wcześniej Aurora Studio.

Koncertujecie? Gdzie graliście i gdzie chcielibyście zagrać?
Chwilowo mamy przerwę od koncertów. Stwierdziliśmy, że chcemy dużo rzeczy zmienić i poprawić, także pierwszy zaplanowany koncert mamy we wrześniu we Wrocławiu.
Mamy za sobą całkiem sporo koncertów. Najwięcej z nich odbyło się we Wrocławiu, ale odwiedziliśmy również niejednokrotnie takie miasta jak: Poznań, Jarocin, Opole, Gubin, Żagań, Ostrów Wielkopolski, Nową Rudę, Wałbrzych, Szczawno Zdrój, Jelenią Górę, Polanicę, Duszniki Zdrój, no i oczywiście Kłodzko. Zagraliśmy również 5 koncertów w Czechach (między innymi w Pradze i Trutnowie).

Czy w Kłodzku widzielibyście jakąś imprezę, która mogłaby to miasto rozruszać? Czy Twierdza nadawałaby się do tego, by urządzać tutaj cykliczne imprezy?
Zdecydowanie Dni Kłodzka co roku były i są okazją, aby spotkać się na stadionie z ogromną ilością znajomych. Bardzo dobrze wspominamy nasz występ na Twierdzy w 2015 r., dla Hexo jeden z fajniejszych koncertów.
Oczywiście, że by się nadawała, potencjał jest ogromny.

Ostatnie słowo dla czytelników?
Przygoda z muzyką jest jedną z najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały i nawet nie byłbym w stanie opisać tego, jak wielu barw przez nią nabrało. Wiem, że w Kłodzku jest dużo muzyków i ostatnie słowa skieruję do nich – idźcie za marzeniami, spełniajcie je, nie bójcie się występów. Zbierzcie skład i dzielcie się z innymi ludźmi swoimi umiejętnościami, zajawkami i emocjami. Hexogen dał i wciąż daje mi wspaniałe doświadczenia, niezapomniane chwile i nowe znajomości. Nie wiem w jakim miejscu będziemy za kilka lat, wiem za to, że poświęcenie i droga, którą wspólnie podążamy są w 100% tego warte.

Dziękuję za rozmowę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis