15.9 C
Kłodzko
sobota, 13 kwietnia 2024
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

„Burmistrz jest pracownikiem wyborców”. Rozmowa z p.o. burmistrza Dusznik-Zdroju Przemysławem Kuklisem

O ostatnich tygodniach spędzonych w urzędzie jako p.o. burmistrza Dusznik-Zdroju i jego pomyśle na miasto z Przemysław Kuklisem, pełniącym obowiązki burmistrza Dusznik-Zdroju rozmawia Joanna Żabska.

Niedawno został pan powołany do pełnienia obowiązków burmistrza Dusznik-Zdroju, a tu już za moment wybory. To była chyba najkrótsza kadencja jako burmistrza.
Pełnienie obowiązków rozpocząłem 31 stycznia i – zgodnie z decyzją premiera – mam je pełnić do wyborów nowego burmistrza, co prawdopodobnie się stanie 7 kwietnia, ponieważ jest dwóch kandydatów. Zatem w pierwszej turze to rozstrzygniemy.

Od dłuższego czasu deklarował Pan swój start w wyborach na burmistrza Dusznik-Zdroju. Czy po tych kilku tygodniach spędzonych w urzędzie ta chęć wciąż nie osłabła?
Pierwsza deklaracja z mojej strony padła 29 czerwca 2020 roku, kiedy przystępowaliśmy do inicjatywy referendalnej. Rzeczywiście, po upływie półtora miesiąca bycia w urzędzie jeszcze nie uciekłem, wypełniam powierzone mi obowiązki i po 7 kwietnia br. dalej zamierzam je wykonywać, o ile taka będzie wola wyborców.


Czy te kilka tygodni, które spędził Pan kierując miastem pozwoliły zdiagnozować rzeczywiste problemy miasta, jako określonej zbiorowości?
Miasto diagnozujemy właściwie od 4 lat, kiedy rozpoczynaliśmy inicjatywę referendalną. Wówczas musieliśmy też wskazać wyborcom, dlaczego w ogóle do tego referendum przystępujemy. Te 10 zarzutów, które wówczas sprecyzowaliśmy, z czasem się potwierdziły i myślę, że po wejściu do urzędu nie zastałem niczego, czego bym się nie spodziewał. Natomiast dzięki temu, że zobaczyłem Duszniki-Zdrój od tej strony, zauważyłem też na nowo ich możliwości i dziwię się, że dotychczas te nie zostały one wykorzystane.

O czym więc konkretnie mówimy?
Dzięki temu, że jako urzędujący burmistrz mogę się zapoznawać z infrastrukturą miejską, po raz kolejny odkrywam to miasto i widzę wiele niewykorzystanych możliwości. Mamy naprawdę wspaniałe tereny, które wymagają tylko zagospodarowania, posprzątania, wyeksponowania, udostępnienia chociażby na parkingi dla zwiedzających czy trasy, ścieżki turystyczne. To są często bardzo proste rzeczy, nisko-kosztowe, które wymagają niewielkiej pracy, a mogą mieć wspaniały efekt. Duszniki-Zdrój mają tak olbrzymi potencjał naturalny, że naprawdę nie potrzebujemy „wyważać otwartych drzwi”.

Swój program wyborczy określił Pan jako kontrakt pomiędzy Panem a mieszkańcami. To wydaje się być innym podejściem do składanych obietnic wyborczych…
Tak właśnie pojmuję pełnienie funkcji burmistrza – mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu uważam, że jest to „umowa o pracę na czas określony” zawarta pomiędzy wyborcami a osobą wybieraną. To zresztą nie dotyczy tylko burmistrza, ale wszystkich osób pełniących funkcje z wyboru. Potencjalny pracownik, czyli w tym wypadku kandydat na burmistrza, przedstawia swoim pracodawcom, czyli swoim wyborcom pewien program – co by chciał zrobić i umawiamy się, że to zrobimy. Nie chciałbym po upływie 5 lat unikać wzroku swoich pracodawców-wyborców dlatego, że nie zrobiłem tego, na co się umawialiśmy. Dlatego mój program jest oparty na 5 filarach i są to rzeczy możliwe do zrealizowania. Chciałbym po tych 5 latach pokazać wyborcom, że to, na co się umawialiśmy, zostało dokonane.

Co z tych 5 filarów jest wg Pana najważniejsze do zrobienia w nadchodzącej kadencji?
Bazą dla mnie jest infrastruktura, a właściwie to szeroko pojęte bezpieczeństwo miasta. Ale zacznę od takiej absolutnie podstawowej rzeczy jaką jest woda – czysta, zdrowa woda. Jesteśmy w miejscowości uzdrowiskowej, musimy mieć czystą wodę, o co w Dusznikach-Zdroju nie jest tak łatwo. Co jakiś czas mierzymy się z problemami zanieczyszczenia wody, co jakiś czas ten temat wraca. Po jednym ze spotkań z wyborcami podeszła do mnie pani i powiedziała: „No, ale to już trzeba by było zrobić panie burmistrzu”. Odpowiedziałem wówczas: „My to musimy zrobić!”. Tu już nawet nie chodzi o program, to jest minimum, które musi zaistnieć, bo jeżeli tego nie zrobimy, to dla nas przyszłości nie ma. Ale to też ochrona przed wodą, ochrona miasta przed podtopieniami, powodziami. Mamy wiele rzeczy do wykonania, żeby ta woda nam nie zagrażała, ale żeby nam służyła. Nasza infrastruktura wodno-kanalizacyjna wymaga już remontu, to będzie kosztowne, ale niestety, jeżeli nie będziemy mieli dobrej infrastruktury, nie będziemy mogli właściwie funkcjonować jako miasto, jako uzdrowisko.

Jeśli chodzi o wodę to jest także geotermia, nad którą Pan ostatnio się pochylił.
Tak, dzięki temu, że pełnię obowiązki burmistrza, mogłem zapoznać się z dokumentacją, która jest przechowywana w urzędzie. Odezwał się także Pan dr Józef Fistek, który jest autorem projektów na poszukiwania wody, ponieważ staramy się o dywersyfikację tych źródeł i przy tej okazji wrócił też temat geotermii. Mamy odwiert z 2002 roku, dobrze udokumentowany, mamy urządzenia do tego odwiertu i też dziwię się, że przez 22 lata nie eksploatowano tego, co zostało już wstępnie przygotowane.

A w jaki sposób można wykorzystać dusznickie wody geotermalne?
Marzy mi się coś podobnego jak termy cieplickie. Może na początek nie w tak dużym wydaniu, ale chociażby jakieś pierwsze baseny geotermalne tak, żebyśmy mogli z nich przez cały rok korzystać. Mało tego, chciałbym też wykorzystać tę energie maksymalnie, więc – bo wiemy, że działa to na zasadzie wymiennika ciepła – równie dobrze można obok zorganizować małe lodowisko. Tak, żeby turyści i mieszkańcy mogli korzystać z tego, co oferuje geotermia. W wielu miejscowościach przystępują właśnie do odwiertów termalnych, a my w Dusznikach-Zdroju mamy już to w części wykonane, ale ciągle niewykorzystane.

Zapytam jeszcze o głośny ostatnio temat, czyli Centralny Ośrodek Sportowy i korzystanie przez mieszkańców z infrastruktury COS. Chciał pan podjąć działania zmierzające do uregulowania tych kwestii, przygotował nawet uchwałę intencyjną o zamiarze przejęcia od COS niektórych obiektów, tak aby wróciły one do mieszkańców i trenujących w klubach dzieci. Proszę wyjaśnić, o co chodziło w tym pomyśle, bo po wyborach na pewno ten temat stanie jako jeden z pierwszych do rozwiązania?
COS, który powstał w Dusznikach, to jest wspaniała rzecz. Już w 2020 roku jako inicjatorzy referendum podkreślaliśmy, że Dusznik-Zdroju – jako gminę – nie stać na utrzymanie tak wielkiego obiektu na Jamrozowej Polanie i dalej to powtarzam. Dzięki temu, że powstał COS na Jamrozowej Polanie, te obiekty mogą być właściwie wykorzystane przez podmiot do tego powołany. Natomiast to, że „przy okazji” sprzedano na rzecz COS obiekty leżące w strefie miejskiej – czyli halę sportową, tor wrotkarski i nieruchomość przy ul. Zdrojowej 8 (dawną bibliotekę, dom kultury i hotelik) – uważam za nieporozumienie i nie jestem w tym odosobniony. Wystąpiłem z uchwałą typowo intencyjną, która do niczego nie zobowiązywała, nie niosła za sobą żadnych skutków prawnych, to jest tylko kwestia wyrażenia woli przez radnych, żeby podjąć działania w kierunku odzyskania tych obiektów. Zaznaczam od razu, że nie mówiłem o ich odkupieniu bo uważam, że pieniądze, które uzyskała gmina ze sprzedaży obiektów na rzecz COS powinny zostać w kasie gminy – potrzebujemy ich na inne inwestycje. Natomiast proponowałem, żeby część rozliczenia z COS poszło tzw. barterem, czyli zamieniamy się „nieruchomość za nieruchomość”. Zleciłem kwerendę naszych nieruchomości leżących w okolicach Jamrozowej Polany, których zresztą COS potrzebuje, bo na nich położone są m.in. linie przesyłowe wody, kanalizacja. W zamian moglibyśmy odzyskać halę sportową, tor wrotkarski i obiekt przy Zdrojowej 8, bo one są nam z kolei potrzebne strategicznie. Pamiętajmy, że COS to instytucja gospodarki budżetowej powołana do szkolenia sportowców przez polskie związki sportowe, do szkolenia kadry narodowej i olimpijskiej, i takie są jego zadania. Kiedy zatem COS będzie funkcjonował w pełnym wymiarze – czego sobie wszyscy życzymy – to w pierwszej kolejności z tych obiektów będą korzystali sportowcy profesjonalni, co oznacza, że dla dzieci i młodzieży będą one dostępne tylko wtedy, kiedy nie będą wykorzystywane przez kadrę. Przez większość czasu będą one więc prawdopodobnie zajęte i dla nas niedostępne. I okaże się, że nasze dzieci i młodzież, nasze środowisko sportowe, które ma także wspaniałe osiągnięcia, nie będzie mieć możliwości korzystania z tych obiektów. Będziemy jeździć na halę do Szczytnej czy Lewina, co już się działo w ostatnich miesiącach. Dla mnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia. Stoję na stanowisku, że COS powinien budować swoje obiekty – jeśli potrzebuje hali, niech ją wybuduje na Jamrozowej Polanie, natomiast hala sportowa w Dusznikach powinna być w pierwszej kolejności do użytku mieszkańców Dusznik-Zdroju. Stąd ta uchwała, która jednak nie została przyjęta przez aktualną Radę Miejską. Jeżeli zostanę wybrany na urząd burmistrza, ponownie taki projekt uchwały przedstawię nowej radzie. Mam nadzieję, że tym razem wynik głosowania będzie inny.

Idzie pan do wyborów z kompletem radnych?
Nie, na 15 okręgów zaproponowałem wyborcom 14 radnych, a w okręgu nr 15, czyli Zieleniec-Podgórze nie wystawiłem żadnego kandydata. Zrobiłem to rozmyślnie ponieważ uważam, że jest to na tyle autonomiczny okręg, iż po konsultacjach z mieszkańcami zaproponowałem, żeby wystawili własnego kandydata. Szanując autonomię tamtego okręgu, będę oczywiście wspierał ich kandydata, natomiast jest to jedyny okręg, gdzie mój komitet wyborczy świadomie nie wystawił żadnej osoby.

Deklaruje Pan, że jest bezpartyjny, chociaż został powołany na burmistrza Dusznik-Zdroju przez premiera z rekomendacji wojewody z PO tuż przed końcem obecnej kadencji. Jak to więc jest z tą bezpartyjnością?
Nie należałem do partii, bo to wynikało też z charakteru pracy, którą wykonywałem. Byłem funkcjonariuszem Straży Granicznej i ustawowo nie mogłem do żadnej partii należeć. Natomiast osobiście uważam, że na poziomie gminy nie ma miejsca na politykę partyjną i tego unikam. Nie dlatego, żebym się odcinał od PO, PiS, czy jakiejkolwiek innej partii. Na poziomie gminy nie ma miejsca na podziały partyjne, bo nigdy, żadnej gminie dobrze to nie służy. Ta brudna woda, którą musimy oczyścić, jest pita przez przedstawicieli wszystkich partii politycznych. W te dziury w drogach wjeżdżają samochody zwolenników każdej partii. Nie chciałbym, żeby polityka partyjna ingerowała w sprawy gminne. Jest to zresztą także naruszenie konstytucyjnej zasady pomocniczości. I o to też apeluję, żeby uszanować ideę samorządności, bo raz jedna partia wygrywa, raz druga, a problemy gminne pozostają takie same do rozwiązania.

Dziękuję za rozmowę.

WAŻNE TEMATY

Wesprzyj zdolne dzieci! Trwa zbiórka na wyjazd do USA na światowy finał Odysei Umysłu!

Pisaliśmy wczoraj o sukcesie, jaki odniosły dzieciaki z Zespołu Szkół Społecznych w Kłodzku. Dwie grupy, które zajęły 1 i 2 miejsce w polskim finale...

Staropolanka z certyfikatem IFS Food

Producent wody mineralnej Staropolanka uzyskał certyfikat IFS Food, który jest obowiązującym na całym świecie standardem audytowania dostawców i producentów żywności. Ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa...

Świetnie starty zawodników HS Team Kłodzko. Przywieźli 6 medali z Wrocławia!

W niedzielę 7 kwietnia br. młodzi zawodnicy HS Team Kłodzko wystartowali w kolejnej, trzeciej już edycji Dolnośląskiej Ligii Pływackiej SWIM MANIA we Wrocławiu. W...

Od polskiej marki do złotego. Fascynująca podróż historyczna w dusznickim Muzeum Papiernictwa

W piątek, 12 kwietnia br. w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju miał miejsce wykład zatytułowany „Stulecie urodzin polskiej waluty narodowej”. Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, dr hab. Tomasz...

13. Festiwal Aktorstwa Filmowego w Bystrzycy Kłodzkiej

Spotkanie z Piotrem Gąsowskim zakończyło odbywający się 9 i 10 kwietnia br. w Bystrzycy Kłodzkiej 13. Festiwal Aktorstwa Filmowego im. Tadeusza Szymkowa. Znany aktor promował...

Powyborcza rozmowa z Michałem Piszko, który wygrał wybory na burmistrza Kłodzka

O zdecydowanej wygranej w pierwszej turze, nowej radzie, priorytetach w kolejnej kadencji oraz o planach na przyszłość z Michałem Piszko burmistrzem miasta Kłodzka, który...

Akcja SadziMY lasy w Kłodzku. Nadleśnictwo Jugów rozdawało w rynku sadzonki drzew

W piątek, 12 kwietnia br. o godz. 12.30 w kłodzkim rynku leśnicy z Nadleśnictwa Jugów rozdawali wszystkich chętnym sadzonki drzew. Jak podkreślił nadleśniczy Sławomir...

Reinhold Messner gościem honorowym 29. Festiwalu Górskiego w Lądku-Zdroju!

Reinhold Messner będzie gościem honorowym Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju! W piątek, 6 września, na scenie Wielkiego Namiotu Jack Wolfskin wystąpi jeden...

Kręcony w Kłodzku i Bystrzycy film Magnusa von Horna w konkursie festiwalu w Cannes

„The Girl With the Needle” - najnowszy film Magnusa von Horna, do którego zdjęcia były realizowane m.in. w Kłodzku i Bystrzycy Kłodzkiej, został oficjalnie...

Poznajesz tego psa? Ktoś przywiązał go do znaku i zostawił. Straż Miejska w Kłodzku...

Straż Miejska w Kłodzku poinformowała, że sprawca został ustalony, a w Komendzie Powiatowej Policji w Kłodzku zostało złożone zawiadomienie i tam prowadzone są...

Trzy nowe karetki dojechały do kłodzkiego szpitala

Nowe ambulanse, na które uroczyste przekazanie zaproszono w zeszłym tygodniu media i samorządowców, a które nie dojechały, dzisiaj zostały dostarczone przez producenta. Trzy karetki,...

Gmina Stronie Śląskie z dotacją na drogę dojazdową do gruntów rolnych w Starym Gierałtowie

Gmina Stronie Śląskie otrzymała dofinansowanie w wysokości 984 000 złotych na zadanie „Ochrona, rekultywacja i poprawa jakości gruntów rolnych - Stary Gierałtów - droga...

Lądek-Zdrój. Nastolatka kilkukrotnie posłużyła się znalezioną karta płatniczą

Policjanci z Lądka-Zdroju zatrzymali 14-letnią dziewczynę, która robiąc zakupy w sklepie, kilka razy płaciła cudzą, znalezioną kartą zbliżeniową. Odpowie teraz przed Sądem Rodzinnym, który...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj swój podpis

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.